Komentarze

wróć do menu komentarzy

wróć do archiwum

blog Konrada Sawickiego

Z obu stron

blog Konrada Sawickiego
5 stycznia 2012
Konrad Sawicki

Czyż może być co dobrego z Nazaretu?




Dzisiejsza liturgia słowa przypomina scenę opisywaną przez św. Jana, w której Jezus spotyka Natanaela (J 1,43-51). Oto Jezus powołuje Filipa, ten zaś spotyka Natanaela (powszechnie uważa się, że jest to drugie imię apostoła Bartłomieja) i mówi mu, że widział tego, o którym pisali prorocy i że jest nim Jezus z Nazaretu. Na to Natanael reaguje z ironią, a wręcz kpiną: „Czyż może być co dobrego z Nazaretu?”

Gdy później Filip zaprowadził go do Nauczyciela, ten zobaczył Natanaela z daleka i zawołał: „Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu”. Jezus, jako Syn Boży, zapewne znał ironiczne stanowisko Natanaela wobec siebie, a mimo to powitał go przyjacielskim pozdrowieniem, co zaowocowało później dialogiem, jaki się pomiędzy nimi wywiązał i w efekcie powołaniem na apostoła.

I to jest bardzo aktualna strategia na XXI wiek. Dzisiejszy świat wobec chrześcijan staje się coraz bardziej zuchwały, nie tylko krytyczny (co zrozumiałe), ale też nie szczędzący kpin i szyderstw. Czy chrześcijanie w odpowiedzi powinni też kpić i szydzić? Raczej nie, bo do niczego dobrego to nie prowadzi.

Jeśli chrześcijaństwu zależy na dawaniu świadectwa o swoim Mistrzu, to droga do celu prowadzi przez świadomość swojej wartości, dobre życie oraz dialog. Nie ma co skupiać się zbytnio na obronie i odpowiadaniu na ataki, co w efekcie wiedzie do jałowego sporu. Owszem czasem, gdy sprawa jest niezwykle delikatna, obrona wartości i świętości jest konieczna i wtedy warto spierać się na argumenty. Ale generalnie lepiej jest wziąć wszystkie drwiny w nawias i wyjść do świata z pozytywną propozycją. To wyjście powinno opierać się na dwu równie ważnych filarach: na osobistym świadectwie dobrego życia chrześcijan i dobrego działania ich wspólnot oraz na pozytywnym orędziu przekuwanym we wspólne przedsięwzięcia służące obydwu stronom.

Pamiętajmy też o tym, że zwalczanie, ironia i kpiny to nie jest ostatnie słowo świata kierowane do chrześcijan. Świat ma jeszcze jednego asa w rękawie: całkowitą obojętność.



Komentarze:



Komentarze niepołączone z portalem Facebook

Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu przez moderatora.

archiwum (49)

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?