Komentarze

wróć do menu komentarzy

wróć do bloga

minutowe dialogi Atrakcyjnej Arabessy i Jasia Humusa

Mini-multi-kulti

minutowe dialogi Atrakcyjnej Arabessy i Jasia Humusa
26 kwietnia 2012
Stanisław Strasburger, Rana Siblini

Historia kołem się toczy?




- Wiesz, że Münster wygrało światowy konkurs na średniej wielkości miasto, w którym żyje się najlepiej? Mimo to jakieś trzy miesiące temu odbyła się tu demonstracja w ramach światowego ruchu „Oburzonych”. Tylko czemu rewolucja w mieście o tak wysokiej jakości życia? Może to tylko konformistyczne pójście z prądem albo złość, że tym razem wielkie przemiany dzieją się w krajach arabskich i wola, aby za wszelką cenę wziąć w tym udział?

- Rzeczywiście, Münster to ciche miasto, którego mieszkańcy martwią się chyba głównie tym, jak zachować swój poziom dobrobytu. Niektórzy historycy argumentują jednak, że rewolucje wybuchają nie w czasie największego kryzysu, lecz względnej prosperity. To może prowokacyjna teza, ale klasyczne przykłady rewolucji we Francji czy Rosji zdają się ją potwierdzać. Arabesso, czy czujesz atmosferę rewolucji w Münster? Przecież jedna niewielka demonstracja to za mało…

- Tak, chyba największym problemem Niemców jest strach przed utratą wysokiego poziomu życia. Chyba wydaje im się, że będzie się tylko wiecznie poprawiał.

- Na przełomie lat 80. i 90. XX wieku przemiany w krajach Europy środkowowschodniej, takich jak Polska, miały wyraźne określone cele. Ogólnie biorąc, elity polityczne były w stanie przekonać obywateli, że warto jest pomęczyć się kilka lat w ramach koniecznych reform, aby później stać się członkiem klubu bogaczy – Unii Europejskiej. Nie można też zapominać o konkretnej pomocy, jakiej klub nam udzielił i w sumie ciągle udziela.

- Otóż to! Rewolucje w krajach arabskich nie mają takiej perspektywy. Nasz klub bogaczy, czyli kraje Zatoki, nie jest aż tak miły, a ten wasz też nieszczególnie nam pomaga. Przede wszystkim nie oferuje rewoltującym społeczeństwom żadnej perspektywy na przyszłość, w tym na okres koniecznych, a bolesnych przecież reform.

- Wiem, i szczerze mówiąc, bardzo wstydzę się za taką politykę moich krajów. Jednak z drugiej strony wielu ludzi, czy to w Libanie, czy w krajach objętych rewolucją, takich jak Syria, boi się, że ten czy inny klub raczej próbuje rozszerzyć swoją strefę wpływów i bardziej manipuluje wydarzeniami, niż popiera spontaniczne ruchy społeczne, którym rzekomo pomaga.

- Niezależnie od tego, czy jest to spisek, czy wydarzenia motywowane autentycznymi potrzebami społecznymi, faktem jest, że reakcja władzy powoduje śmierć i cierpienie tysięcy ludzi. Samo to wystarczy jako powód rewolucji, nie sądzisz?

- Oczywiście! Niestety, mało kto przejmuje się tym, co ty czy ja na ten temat myślimy. W naszych dialogach próbowaliśmy zatem czegoś innego. Staraliśmy się zbliżyć do ludzi tu i tam, niezależnie od tego, czy są aktywni w ramach protestów, czy próbują normalnie żyć w tych skomplikowanych czasach.

- Dosyć tego kaznodziejstwa, Jasiu! Oto dobrnęliśmy do końca naszych dialogów. Chyba że zaczniemy niebawem całkiem inną historię…

Cykl powstaje równolegle po polsku, arabsku i niemiecku. Projekt finansowany ze środków Nadrenii Północnej-Westfalii. Wspierany przez Instytut Książki oraz Instytut Goethego w Libanie.

Atrakcyjna Arabessa – Rana Siblini – pochodzi z Bejrutu. Jest edukatorką i filolożką-arabistką. Od jesieni 2010 mieszka w Niemczech. Na uniwersytecie w Münster pisze doktorat o nostalgii w arabskiej poezji emigracyjnej okresu średniowiecza.

Jaś Humus – Stanisław Strasburger – jest pisarzem, publicystą i animatorem kultury, specjalizującym się w zagadnieniach wielokulturowości. Pochodzi z Warszawy. Na co dzień przemieszcza się między Kolonią, Bejrutem i swoim rodzinnym miastem.



Komentarze:



Komentarze niepołączone z portalem Facebook

2012-04-26 21:29:50 - zee

bardzo interesujaca forma dialogu a przyciagnal mnie "headline" i problematyka- tak malo mowi sie na te temat- bede sledzic dalsze czesci z zaciekawieniem...


Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu przez moderatora.

archiwum (12)

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?