Komentarze Laboratorium WIĘZI - Mimo wszystko http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?mimowszystko Najnowsze wpisy w dziale komentarzy Laboratorium WIĘZI. Mimo wszystko - blog ogólny. Jeden, święty, powszechny i apostolski http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mimowszystko&260 W każdą niedzielę i uroczystości wyznaję w czasie Mszy świętej, że „wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół”. Te słowa co tydzień przypominają mi, dlaczego jestem w Kościele. Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT Dojmująca pustka http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mimowszystko&253 Przyznam że kiedy zajrzałem do nowej WIĘZI, zaraz ją odłożyłem, na kiedyś, na potem. „Oni są bardzo łagodni, kompromisowi. Nie chcą niczego zburzyć, niczym zachybotać. Ale może właśnie tego teraz trzeba” – pomyślałem. Kiedy zobaczyłem, że toczy się wokół tego tematu dyskusja, że ten numer nie zamknął kwestii, lecz może otworzył – wtedy w niej zobaczyłem miejsce też dla siebie. Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT Wszechwieczna Mądrość http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mimowszystko&251 Czuję spokój, gdy jestem wśród kościelnych murów. Czuję tu obecność Boga – Kogoś, kto przewyższa swą wielkością naszą ludzką, zgiełkliwą i coraz okrutniejszą cywilizację. Tu jest wszechwieczna Mądrość, a mądrości towarzyszy najczęściej spokój i cisza. Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT Wspólnota dziwnych i pokrzywionych http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mimowszystko&250 Wspólnota, ludzie z ich rozdarciami, przez które na wierzch wychodzą najbardziej niepokojące i kłopotliwe fakty; ludzie z ich wzlotami, gdy przez chwilę bywają tak podobni do Stwórcy... Tak pojęty Kościół zajmuje mnie znacznie bardziej niż jego wymiar instytucjonalny, potrzebny wprawdzie każdej większej grupie, aby się zorganizować i funkcjonować, niestanowiący jednak jego sedna. Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT Pielgrzymka zaufania http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mimowszystko&249 Życie Kościoła jest pielgrzymką zaufania przez ziemię w pełni Światła i komunii. Kościół napełnia moje życie Dobrem. Dzięki Kościołowi mam pewność, iż moje życie nie jest „po nic”, a Zmartwychwstanie, które głosi, nie jest tylko niespełnionym wytworem wyobraźni. Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT Kocham Kościół mimo wszystko http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mimowszystko&248 Kościół to cała masa pytań o drogę, zawirowań, ludzkich znaków zapytania, wątpliwości, nieustannych poszukiwań, pobłądzeń i nawróceń. To wspólnota grzesznych ludzi, zarówno po jednej, jak i drugiej stronie ołtarza. Wspólnota czyli jedność. A jednak wierni nie identyfikują się z Kościołem. Nie mówią „Kościół to my”. Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT Dlaczego jestem w Kościele… mimo wszystko http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mimowszystko&246 Im jestem starszy, tym lepiej widzę mocny związek wierności – naczelnej cnoty chrześcijańskiej – z wiecznością. I coraz mniej chce mi się inwestować w rozwiązania, które o wieczność nie są zahaczone. Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT Oblubienica http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mimowszystko&244 Dlaczego kocham Kościół... Kocham Kościół, bo widzę go jako Oblubienicę Baranka – Jezusa. Widzę Oblubienicę piękną, radosną i wytęsknioną – wyczekującą spotkania z Ukochanym i pełnego z Nim zjednoczenia. „A Duch i Oblubienica mówią: «Przyjdź!» A kto słyszy, niech powie: «Przyjdź!»” Ap 22, 17. Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT Kościół niczym góra lodowa http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mimowszystko&242 Kościół jest dla mnie osadzony w codzienności, w materialnym świecie, a jednocześnie ma w sobie coś z Bożego światła, ma po części nadprzyrodzony charakter; jest jak góra lodowa, której część – znaczna część – pozostaje poza zasięgiem naszego wzroku, mimo iż gotowi jesteśmy, widząc jej wierzchołek, stwierdzić, że ją poznaliśmy. Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT Bóg jest w Jego wnętrzu http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mimowszystko&240 W chwilach trudnych, chwilach zawahania, grzechu ludzi Kościoła (w tym także mojego grzechu) wracał refren psalmu śpiewanego w liturgii: „Kościół nie zginie, Bóg jest w jego wnętrzu”. Tak faktycznie jest. Gdyby Kościół był założoną przez Piotra organizacją sympatyków Jezusa z Nazaretu, to rozsypałby się szybciej, niż narodził. A jednak trwa! Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT Kościół jako krzyż http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mimowszystko&238 Można powiedzieć, że utraciłem wiarę klerykalną i otworzyłem się na realizm Ewangelii i samego Kościoła. Kościół stał się dla mnie odtąd największym krzyżem mojego chrześcijańskiego życia, czyli otwartą i bolesną raną spragnioną odkupieńczej łaski Chrystusa. Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT