Komentarze Laboratorium WIĘZI - Mój komentarz do wszystkiego http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?mojkomentarzdowszystkiego Najnowsze wpisy w dziale komentarzy Laboratorium WIĘZI. Mój komentarz do wszystkiego - blog ks. Andrzeja Draguły. Nieoczekiwana zmiana miejsc http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mojkomentarzdowszystkiego&920 Papieża krytykować może każdy. Może i Paweł Lisicki z tygodnika „DoRzeczy”. Nie spodobało mu się, że Franciszek umył w Wielki Czwartek nogi 11 imigrantom. „Nie zgadzam się z przesłaniem tego gestu – mówił w Telewizji Polskiej. – Uważam, że w tym momencie jest niewłaściwy i nieroztropny. Być może wynika z dobrych intencji, ale w konsekwencji może przynieść złe rezultaty”. Kiedy słuchałem tych słów, nie mogłem oprzeć się pewnemu porównaniu. Timothy Keller, pastor jednego z prezbiteriańskich Kościołów Ameryki, w swojej książce pt. „Bóg marnotrawny” zauważa: „[...] religijni Żydzi czuli się urażeni przez Jezusa, natomiast ci oddaleni od religii, nieprzestrzegający zasad moralnych byli Nim zaintrygowani i zachwyceni. [...] Nauczanie Jezusa nieustannie przyciągało osoby niereligijne, co jednocześnie obrażało wierzących, religijnych ludzi Jego czasów. [...] Skoro nasze kościoły nie przyciągają »młodszych braci«, muszą być – bardziej, niż mogłyby się tego spodziewać – pełne »starszych braci«”. Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT Koszta miłosierdzia http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mojkomentarzdowszystkiego&912 Przy wielkim ołtarzu Wita Stwosza w kościele Mariackim w Krakowie stoi figura Chrystusa Zmartwychwstałego. Jest nieporównywalnie większa od tych, które najczęściej stają w okresie wielkanocnym na naszych ołtarzach. Nagi Chrystus ubrany jest w szkarłatny płaszcz z błękitnym podbiciem. Profil tej figury – jak to jest właściwe dla sztuki średniowiecznej – przypomina literę S. Artysta w ten sposób ukształtował postać i udrapował szaty, że optyczne centrum stanowi czerwona rana usytuowana na prawym boku. Kiedy się przypatrywałem tej figurze, pomyślałem, że bardzo dobrze wyraża treść święta Bożego Miłosierdzia, w centrum którego stają Jezusowe rany, a zwłaszcza ta jedna, rana w boku, która prowadzi do serca, ta rana, z której „wypłynęły krew i woda”. Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT „Niewinne”, czyli o sztuce interpretacji sztuki http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mojkomentarzdowszystkiego&893 Po „Idzie” przyszedł czas na kolejną narodową dyskusję filmową. Tym razem chodzi o „Niewinne”, film francuskiej reżyserki Anne Fontaine. To historia zakonnic, które tuż po zakończeniu wojny stały się ofiarami zbiorowych gwałtów ze strony żołnierzy Armii Czerwonej. Dzięki pomocy niewierzącej lekarki dzieci przychodzą w klasztorze na świat. Reakcje na film można było przewidzieć. Ten obraz – jak ostatnio prawie wszystko w Polsce – podzielił odbiorców na zwolenników i przeciwników, zresztą zanim jeszcze wszedł na ekrany kin, co znamienne. Jedni twierdzili, że film doskonale ukazuje dramatyczność sytuacji, w której znalazły się siostry, że to jeden z najwybitniejszych filmów o wierze. Drudzy – przeciwnie, że wpisuje się w antypolską i antykatolicką narrację, a z zakonnic czyni moralne potwory. Aż chce się zapytać, czy jedni i drudzy oglądali ten sam film. Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT Miłosierdzie, które się śpieszy http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mojkomentarzdowszystkiego&885 Wiele (a może nawet i większość) znanych mi wyobrażeń powrotu syna marnotrawnego ukazuje go na klęczkach przed ojcem. I wydaje się nam to logiczne, przecież syn winien najpierw się ukorzyć i upokorzyć, paść na kolana. Może nawet taki miał plan, kiedy mówił sobie, że powie ojcu, iż nie jest godzien nazywać się już synem. A przecież w Jezusowej przypowieści nic o klękaniu nie ma. Zresztą trudno byłoby się rzucać na szyję klęczącemu. A tak przecież mówi Jezus: „A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go” (Łk 15, 20). Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT Instrukcje dla ewangelizatorów http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mojkomentarzdowszystkiego&882 Trudno nam sobie chyba dzisiaj wyobrazić atmosferę, w jakiej dokonywała się „pierwsza ewangelizacja”: chrzest Mieszka, jego drużyny, nawracanie pogańskich Polan. Kiedy myślimy o współczesnej ewangelizacji, to przed oczami stają nam jej potencjalni adresaci: ludzie, którzy nie wierzą w Boga, którzy żyją tak jakby Boga nie było, którzy porzucili wiarę chrześcijańską. 1050 lat temu było zupełnie inaczej. Chrześcijańscy misjonarze przybywali do pogan, ale przecież do pogan religijnych, mających swoje bóstwa, świątynie, wierzenia. Podobnie jak wcześniej Grecy, Rzymianie, Germanie, Frankowie czy mieszkańcy wysp brytyjskich, Polanie mieli swoją religię. Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT Lekcja z Augustyna http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mojkomentarzdowszystkiego&878 24 sierpnia 410 roku Wizygoci pod wodzą Alaryka zdobyli Rzym. Ze strachu przed barbarzyńcami wielu mieszkańców Italii przeprawiało się do północnej Afryki. Przekonanie o końcu cywilizowanego świata było powszechne, wszak padł Rzym, o którym mówiono, że jest „caput mundi” – stolicą świata. Biskupem Hippony był wówczas Augustyn. Musiał się zmierzyć nie tylko z pytaniami o sens wydarzeń, ale także z falą uchodźców, która przybywała na afrykańskie wybrzeże. 1600 lat później historia zdaje się zataczać koło. Barbarzyńcy nadciągają dzisiaj od wschodu i od południa. A przed nimi uchodzący przed nimi ze strachu. Kto z nas dzisiaj gotów jest powtórzyć słowa Augustyna? Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT Dziennikarskie kościelnopoglądy http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mojkomentarzdowszystkiego&875 Tym, co pozwala Kościołowi działać w wolności musi pozostać niezależność od wpływów politycznych oraz od wszelkich prywatnych wizji Kościoła. Takie prywatne wizje mają nie tylko politycy, ale także dziennikarze. I nie jest to jedynie domena dziennikarzy kojarzonych ze stroną lewą czy liberalną, ale także prawą i konserwatywną. Przez wiele lat byłem rzecznikiem kurii, wiem, że każdy dziennikarz ma nie tylko swój światopogląd, ale także „kościelnopogląd”. Czasami taki pogląd wymuszają na nim media, w których pracuje. A ujawnia się on najczęściej wtedy, gdy kościelni przełożeni podejmują decyzje, które nie podobają się jakiejś części wiernych, a których to wiernych owi dziennikarze zaraz chętnie biorą w obronę. I zawsze w imię dobra Kościoła i miłości do niego: prawdziwej bądź fałszywej. Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT Barbarzyńca we mnie http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mojkomentarzdowszystkiego&874 Przejście Chlodwiga, króla Franków, na chrześcijaństwo (498 r.) nie było łatwe. Wiedział, że nie może się ochrzcić sam. Musiał narzucić chrzest swoim germańskim wojownikom, by tym samym uniemożliwić opozycję. Ale „nawrócenie” na nowego Boga nie szło zbyt łatwo. Trudno było krewkim wojownikom uwierzyć w Ukrzyżowanego. Przypuszczam, że z Mieszkiem i jego drużyną mogło być podobnie. Niestety, niejednemu współczesnemu katolikowi, a może nawet niejednemu księdzu wciąż blisko do Germanów, którzy w Chrystusie woleliby widzieć przede wszystkim wodza i woja niż nauczyciela każącego miłować nieprzyjaciół. Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT Głowa Germanika, czyli ukrzyżowanie serca http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mojkomentarzdowszystkiego&869 W londyńskim British Museum do niedawna można było obejrzeć wystawę o religii w Egipcie w epoce po faraonach (Egypt: faith after pharaohs). Jednym z eksponatów było bazaltowe popiersie Germanika, rzymskiego wodza legionów (15 r. przed Ch. – 19 r. po Ch.), które wyeksponowane było w dziale dotyczącym egipskiego chrześcijaństwa. To popiersie Germanika różni się od innych tym, że na czole ma wyrzeźbiony znak krzyża. Co rzymski żołnierz ma wspólnego z religią w Egipcie, zwłaszcza z chrześcijaństwem, skoro jego życie przypada właśnie na przełom er, a on sam zmarł przed śmiercią Chrystusa? Skąd się tam wziął i dlaczego? Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT Ilość i jakość http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mojkomentarzdowszystkiego&863 Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego opublikował Annuarium statisticum ecclesiae in Polonia zawierający dane za rok 2014 z uwzględnieniem danych z lat minionych, co pozwala na zaobserwowanie pewnych trendów w polskim życiu religijnym. Z tego kościelnego rocznika statystycznego można wyczytać, ile jest w Polsce parafii, ilu księży, alumnów, wiernych, ile udzielono sakramentów, jak wygląda frekwencja na Mszy św., a także – co chyba jest nowością – na ile Kościół cieszy się wolnością religijną. Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT Pułapka katolicyzmu http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mojkomentarzdowszystkiego&859 Lubuski Teatr właśnie przypomniał klasyczny już tekst Martina McDonagha pt. „Samotny zachód”. Irlandzki dramat jest przenikliwym, miejscami gorzkim i brutalnym, miejscami śmiesznym obrazem tego, co może stać się z wiarą. Tak może wyglądać nie tylko irlandzki, ale także polski „tradycyjny katolicyzm”, gdzie się dużo klnie, pije, a jednocześnie często wzywa Bożego imienia i spowiada, choć nie zawsze z tego, co trzeba. „Łatwo być katolikiem” – mówi jeden z bohaterów. Ale nie jest łatwo być duszpasterzem takich katolików, o czym świadczy tragiczna historia ojca Welsha, który swoją posługę kończy samobójstwem. Ta „bluźniercza ofiara” okazuje się jednak konieczna. Bo to niepokój i zbawienie duszy ojca Welsha staje się zarzewiem pojednania. Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT Pięćdziesiątka Trzech Króli http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mojkomentarzdowszystkiego&853 Jak wiadomo, biblijni królowie byli raczej mędrcami niż monarchami. Choć tradycja włożyła im korony na głowy, to prawdopodobnie królami nie byli. Nade wszystko byli ludźmi wiedzy. Chętnie byśmy powiedzieli, że wiedzy prymitywnej, bo astrologicznej, ale wcale tak nie było, skoro to właśnie ta wiedza doprowadziła ich do Chrystusa. Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT Pieluszki Panajezusowe http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mojkomentarzdowszystkiego&851 W ostatnich dniach uczestniczyłem w trzech różnych liturgiach: luterańskiej na zakończenie roku, katolickiej po holendersku w uroczystość Bożej Rodzicielki oraz katolickiej po polsku, ale w Holandii, w niedzielę 3 stycznia – obchodzono tam już Objawienie Pańskie. Z tych trzech ta ostatnia wypadła chyba najgorzej. Może nie jestem zbytnio obiektywny, gdyż zrozumiałem tylko to trzecie kazanie, w którym punkt centralny stanowiła kwestia relikwii Trzech Króli oraz pieluszek Pana Jezusa… Na wszystkich trzech liturgiach frekwencja była raczej umiarkowana. Trudno nie postawić sobie pytania, czy tamtejsze Kościoły coś robią, by to zmienić. Czy podejmują się jakiejś ewangelizacji, przepowiadania Ewangelii, głoszenia wiary? Jak ją dzisiaj głosić w tym zsekularyzowanym świecie? Pytanie to zresztą dotyczy nie tylko „tamtych” Kościołów, ale także tego „naszego”, w Polsce, który raczej w siłę liczebną nie rośnie… Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT Małość Miłosierdzia http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mojkomentarzdowszystkiego&847 Papież Franciszek zainaugurował Jubileuszowy Rok Miłosierdzia. Mamy je czynić z większą ochotą i gorliwością niż kiedykolwiek. Ale już na etapie zapowiedzi, ten jubileuszowy rok w wielu środowiskach nie miał dobrej prasy. Mówiono, że nie należy z tym miłosierdziem przesadzać, że miłosierdzie to oznaka słabości, że może zniechęcić ludzi do nawrócenia, bo po się nawracać, skoro Bóg i tak przebacza? Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT Miłosierdzie, czyli spojrzenie, które ocala http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&mojkomentarzdowszystkiego&845 Jak sądzę, miłosierdzie nie jest terminem z dziedziny prawa. Chyba nie ma w programie studiów prawniczych traktatu o miłosierdziu. Prawo nie zajmuje się przecież miłosierdziem, ale – przynajmniej teoretycznie – wymierzaniem sprawiedliwości. Miłosierdzie jako kategoria zdaje się mu być obce. Ale przecież państwo zna pewne mechanizmy, które można by nazwać właśnie aktem urzędowego miłosierdzia: amnestia, abolicja, ułaskawienie. Czy mogą one nas czegoś nauczyć? Thu, 01 Jan 1970 00:00:00 GMT