Czytelnia

Mistyka i erotyka

Tekst jest odpowiedzią na ankietę redakcji pt. Bilans rewolucji seksualnej, zawierającą pytania:
Jakie są dobre, jakie złe owoce rewolucji seksualnej?
Czy rewolucja seksualna przyniosła zapowiadane wyzwolenie czy też nowy przymus obyczajowy?
Czy trzeba tę rewolucję kontynuować, czy też trzeba ją powstrzymać? Jak?


Jacek Prusak SJ

Ta rewolucja wymaga Ducha

Ponieważ urodziłem się po „rewolucji seksualnej”, nie potrafię z osobistej perspektywy jej ocenić. Myśląc o niej, skazany jestem więc na „cudzą” pomoc. Ale i to nie czyni sprawy prostszą.

Jak bowiem dokonać syntetycznego bilansu tak złożonego procesu społecznego, jakim jest „rewolucja seksualna”? Z historycznej perspektywy rozwoju idei ma ona swoje korzenie w wiekach XVII-XIX i czerpie inspirację z nurtów filozoficznych związanych z krytyką chrześcijańskiego systemu wartości i instytucji małżeństwa (zwłaszcza po rewolucji francuskiej). W potocznym ujęciu przez „rewolucję seksualną” rozumie się zmiany w sposobie myślenia i przeżywania płciowości, jakie nastąpiły w latach siedemdziesiątych XX wieku i trwają do dzisiaj. Obejmują one takie zjawiska, jak upowszechnienie i/bądź legalizacja aborcji, antykoncepcji, rozwodów, związków nieformalnych (hetero- i homoseksualnych), zmiany modelów rodziny, rozwój feminizmu i gender studies (a to na pewno nie koniec listy). Nie czuję się kompetentny, aby je wszystkie oceniać.

Teologiczny bilans rewolucji seksualnej jest raczej negatywny. W jej „zdobyczach” widzi się zamach na chrześcijaństwo z jego normatywną wizją ludzkiej płciowości i przeznaczenia. Teologowie sądzą więc, że świat dzisiejszy powinien przezwyciężyć wiele ograniczeń, które się wywodzą z różnych sił, jakie wywołały rewolucję seksualną, i z niej samej. Takie wnioski można chociażby wyciągnąć z tekstu ks. Fernando Pascuala „Rewolucja seksualna” otwierającego numer czasopisma „Communio” (2/2007) poświęcony kwestii płciowości (jest to międzynarodowy przegląd teologiczny reprezentujący stanowisko rzymskie). Tak jednoznacznie negatywna ocena wszystkich zmian w obrębie ludzkiej seksualności wydaje mi się przesadzona. Jednak jej antyteza — że dokonała się demokratyzacja sfery prywatnej, będąca dziś nie tylko projektem, ale realną właściwością życia osobistego, która ujawnia się w czystej relacji, jak twierdzi znany socjolog Anthony Giddens1 — również nie brzmi dla mnie przekonująco. Owe „czyste relacje” są bowiem ideałem związku, a nie rzeczywistością społeczną.

Nie roszcząc sobie pretensji do wyczerpania tematu ani postawienia kropki nad „i”, mogę podzielić się raczej luźną refleksją wynikającą z doświadczeń psychoterapeutyczno-duszpasterskich. Będąc programowo nurtem rewolucyjnym, mającym na celu wyzwolenie ekspresji seksualnej z jej ograniczeń, a zwłaszcza społecznej represji, rewolucja seksualna pokazała na sobie samej, że przyzwolenie na seks to nie to samo, co wyzwolenie seksualne na co zwrócił już uwagę Herbert Marcuse2. W naszej kulturze mamy niewątpliwie do czynienia z otwartą fascynacją seksem, której towarzyszy wzrost permisywności. Można jednak w tym wypadku postawić zasadne pytanie, czy to oznacza, że jesteśmy wolni od społecznej i religijnej represji, czy też staliśmy się niewolnikami kompulsywnej seksualności?

Na płaszczyźnie psychoterapii idee Wilhelma Reicha — z jego postulatem porzucenia małżeństwa określanego przez normy obyczajowo-religijne i widzenia w seksualności genitalnej (hamowanej czy kultywowanej) panaceum na wszystkie bolączki rzeczywistości i nasze neurozy — traktuje się z dzisiaj z przymrużeniem oka. Za równie naiwne trzeba uznać przekonanie, które nazwałbym seksuologicznym pozytywizmem w ramach rewolucji seksualnej, że seks powinien być najprostszą i najbardziej spontaniczną rzeczą, jaką robimy. To znaczy, że jeżeli podejmujemy i dzielimy określone decyzje seksualne z odpowiednimi ludźmi, na pewno będziemy czuć się dobrze. I to od razu. W tej chwili. Bez żadnych wątpliwości. I to nie tylko dobrze. Będziemy czuć się wspaniale jak twierdzi lekarz medycyny i seksuolog David Reuben3.

1 2 następna strona

Mistyka i erotyka

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?