Czytelnia

Cezary Gawryś

Cezary Gawryś, Chrystus i przeformułowanie pozytywne, w: J. Augustyn (red.), Duchowość mężczyzny, Kraków 2008.

Dobrze to zrozumiał ośmioletni Konrad, przygotowu­jący się do Pierwszej Komunii Świętej. Poniższą historię opowiedział mi jego ojciec, należący do grupy rodziców, którym towarzyszyłem przez pół roku w przygotowaniach do przeżycia inicjacji religijnej ich dzieci. Tata w sobotę wieczorem jak zwykle wybrał się z synem na pływalnię. W opustoszałym basenie bawili się piłką. W pewnej chwili rozległo się głośne pacnięcie – piłka rzucona przez Konra­da trafiła niechcący w płynącego po sąsiednim torze chłop­ca z zespołem Downa. Uderzony wynurzył się z wody z przykrym grymasem gniewu na twarzy. „Będzie awan­tura” – pomyślał z lękiem dorosły. Tymczasem Konrad popatrzył, wyciągnął ręce w stronę poszkodowanego i krzyknął do niego: ,No, rzucaj!”... Twarz tamtego zła­godniała, ustąpił z niej wyraz gniewu, pojawił się uśmiech, a w oczach błysk radości. Odrzucił piłkę. Obaj chłopcy, także z udziałem taty Konrada, zaczęli grać i bawili się jeszcze przez pół godziny, aż do zamknięcia basenu. Po­tem, po wyjściu z wody, pożegnali się z tamtym chłop­cem serdecznym uściskiem dłoni. „Czy wiesz, że ten chło­piec jest chory?” – zagadnął tata syna, kiedy znaleźli się sami. „Nie chory, tylko niepełnosprawny” – poprawił Konrad ojca. „A skąd wiedziałeś, że tak się trzeba zacho­wać?” – dopytywał dorosły. „Jak to skąd? Ksiądz nam przecież mówił w kościele, że mamy być dobrzy dla in­nych”... Mały Konrad miał szczęście spotkać mądrego katechetę, dzięki któremu wcześnie zrozumiał, czym jest chrześcijaństwo: wyjściem ku drugiemu człowiekowi, podaniem ręki słabszemu, zaproszeniem do wspólnoty tych, którzy z różnych powodów czują się wykluczeni.

Imię Boga

W terapii systemowej rodzin, jednym z nurtów współ­czesnej psychoterapii, istnieje pojęcie tak zwanego prze­formułowania pozytywnego1. Chodzi o to, by pojawiają­ce się w trakcie rozmowy terapeuty z rodziną twierdze­nie mające wymowę negatywną, deprecjonujące samego mówiącego lub raniące innych, przeformułować w spo­sób pozytywny – tak aby dawało człowiekowi nadzieję, zachęcało go do podjęcia zmiany na lepsze. Uważam, że naszemu chrześcijaństwu przydałoby się takie właśnie „przeformułowanie pozytywne”.

W podejściu duszpasterskim w polskim Kościele czę­sto daje się wyczuć założenie, że przeżycie religijne pole­ga przede wszystkim na wzbudzeniu w sobie poczucia winy za własne grzechy. Wyraża się w tym, moim zda­niem, zredukowane pojmowanie zbawienia. Czy nie za­pominamy o tym, że Bóg, powołujący nas do istnienia, obdarowujący życiem na tym świecie, od samego począt­ku, już w akcie stwórczym, jest Bogiem Zbawicielem? Czy pragnęlibyśmy zbawienia, które przynosi Chrystus, gdy­byśmy wcześniej nie doświadczyli cudownego i niepoję­tego daru życia? „Grzech pierworodny” w pewnym sen­sie jest więc poprzedzany przez „pierworodną łaskę”2. W Nim bowiem żyjemy, poruszamy się i jesteśmy – naucza św. Paweł (Dz 17, 28). „Wszystko jest łaską” – mówi św. Tere­sa od Dzieciątka Jezus, ogłoszona przez Jana Pawła II Dok­torem Kościoła. Dobra Nowina, głoszona przez Jezusa, po­twierdzona Jego męką, śmiercią na krzyżu i zmartwych­wstaniem, stanowi przekaz pozytywny, mówi o bliskim królestwie Bożym. Modlitwa, której Jezus nauczył swoich uczniów, zaczyna się od wysławiania Boga, Ojca wszyst­kich ludzi. Wynika z tego, że wszyscy są braćmi i siostra­mi i tak powinni się wzajemnie traktować. „Święć się Imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja”. Bóg objawił swoje Imię Mojżeszowi na Górze Synaj: Jestem, który Jestem (Wj 3,14), a w pełni objawił je w Jezusie Chrystusie. Bóg jest miłością – pisze św. Jan Apostoł (1 J 4, 8). Imię Boga to Miłość. Wolą Boga, tak w niebie, jak i na ziemi, jest szczę­ście wszystkich stworzeń, zbawienie całej ludzkości.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 następna strona

Cezary Gawryś

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?