Czytelnia

Jan Paweł II

Człowiek - dziecko i ojciec kultury

Pozostając w ścisłym związku z ludźmi i ich historią, kultury podlegają takiej samej dynamice, jaka występuje w dziejach człowieka. Tak więc można w nich dostrzec przekształcenia i procesy rozwojowe dokonujące się w wyniku kontaktów między ludźmi, którzy przekazują sobie nawzajem różne modele życia. Kultury czerpią pokarm z przekazywania wartości, zaś ich żywotność i przetrwanie zależy od ich zdolności otwarcia na przyjęcie nowych elementów. Jak wyjaśnić tę dynamikę rozwoju? Każdy człowiek jest włączony w jakąś kulturę, zależy od niej i na nią oddziałuje. Człowiek jest jednocześnie dzieckiem i ojcem kultury, w której żyje. We wszystkie przejawy swego życia wnosi coś, co odróżnia go od reszty stworzenia: nieustanne otwarcie na tajemnicę i nieugaszone pragnienie wiedzy. W konsekwencji każda kultura kryje w sobie i wyraża dążenie do jakiejś pełni. Można zatem powiedzieć, że w samej kulturze zawarta jest możliwość przyjęcia bożego objawienia. (encyklika „Fides et ratio”, 71)

Każda współczesna wiedza o kulturze musi sobie radzić z dylematem relatywizmu i uniwersalizmu kulturowego. Jeśli odrzuca się relatywizm kulturowy i ocenia kulturę zewnętrznymi wobec niej miarami, z żadnej kultury niczego nie można w istocie zrozumieć. Relatywizm kulturowy nie jest oczywiście tożsamy z relatywizmem moralnym i nie zmusza nas do bezbronnej akceptacji kanibalizmu i kazirodztwa, zwłaszcza dlatego, że kultur na nich opartych nie było w dziejach, a wolno sądzić, że i w pradziejach ludzkiego świata. Przypadków kanibalizmu i kazirodztwa nie brakuje zaś w tej kulturze, którą bezpośrednio uniwersalizują naiwni absolutyści. Im właśnie należałoby ciągle stawiać przed oczy maksymę: każda kultura kryje w sobie i wyraża dążenie do jakiejś pełni.

Rozumieć kulturę to zatem tyle, co ujmować ją podług jej własnych założeń. Badać jej własne dążenie do pełni, a także możliwość przyjęcia bożego objawienia — nawet jeśli tę możliwość pojmuje się jako uniwersalny pierwiastek Każdej z poszczególnych kultur. W tej sentencji bowiem żadnej kulturze ta możliwość transcendencji albo uniwersalizacji nie jest z góry odjęta — przeciwnie: każdej jest przydana. I w ten właśnie przejrzysty sposób rozwiązuje się dylemat relatywizmu oraz uniwersalizmu kulturowego. Człowiek jest jednocześnie dzieckiem i ojcem kultury, w której żyje. Także całej kultury ludzkiej.

Andrzej Mencwel — kulturoznawca, historyk literatury.

1

Jan Paweł II

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?