Czytelnia

Psychologia a duchowość

ks. Andrzej Draguła

Poniższy tekst jest odpowiedzią na ankietę pt. Do księdza czy do terapeuty?

ks. Andrzej Draguła

Duchowość karmi się psychiką

Gdy byłem przez kilka lat duszpasterzem akademickim, dane mi było spotykać — czy to podczas spowiedzi, czy poza nią — młodych ludzi z bardzo różnymi problemami. Wiele z nich było natury psychologiczno-duchowej czy też wprost wymagało pomocy psychologa. Starałem się zawsze unikać dwóch skrajności: psychologizacji problemów duchowych i rozwiązywania problemów psychologicznych wyłącznie za pomocą środków duchowych.

Z drugiej strony miałem (i oczywiście mam nadal) świadomość, że obie sfery są ze sobą ściśle połączone, że duchowość zbudowana jest na konkretnej osobowości i w pewnym sensie „karmi się” określoną psychiką. Jestem przekonany, że wiele niepowodzeń w życiu duchowym bierze się właśnie z niewystarczającego „rozpoznania” siebie, własnych mechanizmów psychicznych. Pojawiające się w rozmowach stwierdzenia typu „nie wiedziałem, że jestem do tego zdolny” pokazują, że ludzie często nie znają siebie, nie wiedzą, jacy są.

Księdzu potrzebna jest (dość) gruntowna wiedza psychologiczna. Jest ona konieczna nie tylko do tego, by umieć komuś pomóc, ale najpierw, by zrozumieć tego, kto się zwraca do nas o pomoc. Szczególnie dotyczy to penitentów, którzy oczekują nie tylko pokuty i nauki, która ma być przypomnieniem wymagań moralnych, ale także konkretnej pomocy w rozwiązaniu danego problemu. Nie da się tego zrobić bez zrozumienia uwarunkowań psychologicznych penitenta czy rozmówcy. W przypadkach, kiedy moja kompetencja jako „psychologa” okazywała się niewystarczająca, gdyż omawiany problem był bardzo skomplikowany czy też dotykał — w mojej oczywiście ocenie — zaburzeń psychicznych, sugerowałem kontakt z psychologiem jako wskazany albo nawet konieczny dla dalszego skutecznego kierownictwa. Tych przypadków nie było wiele, dotyczyły najczęściej problemów związanych z brakiem samoakceptacji, przedłużających się stanów depresji czy różnego rodzaju natręctw, często o podłożu religijnym.

Zasugerowanie pomocy czy konsultacji psychologicznej nie rozwiązuje jednak problemu. W związku z tym, iż problemy te często dotyczą pogranicza psychiczno-duchowego, mają podłoże religijne, moim zdaniem nie każdy psycholog potrafi zrozumieć specyfikę problemu i podejść do rozmówcy z należną delikatnością i zrozumieniem. Często dobrze jest więc wskazać psychologa. Ja miałem szczęście współpracować z psychologiem, który związany był z duszpasterstwem akademickim, absolwentem KUL, którego kompetencji — nazwijmy to — duchowej czy religijnej byłem pewien.

Oczywiście, jest to kwestia niezwykle delikatnej natury. Niedopuszczalne bowiem jest, by kapłan i psycholog naruszali intymność osoby poszukującej pomocy czy przekazywali sobie wzajemnie jakieś informacje na jej temat. Dyskwalifikowałoby to absolutnie i jednego, i drugiego. Nie wspomnę już o tym, że nie może to nosić żadnych znamion „naganiania” sobie klientów.

1

Psychologia a duchowość

ks. Andrzej Draguła

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?