Czytelnia

Kościół w Polsce

Józef Majewski

Zbigniew Nosowski

ks. Andrzej Luter

Duszpasterstwo postmodernistyczne?, Dyskutują: Wojciech Bonowicz, Grzegorz Górny, ks. Andrzej Luter, abp Józef Życiński, WIĘŹ 2002 nr 1.

Grzegorz Górny: Nie zapominajmy, że kulturę postmodernistyczną charakteryzuje potężny potencjał autodestrukcji. Nieprzypadkowo postmoderniści sami o sobie mówią, że reprezentują kulturę wyczerpania. Dla wielu ludzi projekty postmoderny wyczerpały swoją atrakcyjność, duchową, intelektualną i każdą inną. Ci ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę, że nie da się żyć bez trwałych punktów odniesienia.

Czasami się mówi, że pokolenie postmodernistyczne jest „pokoleniem X”, gdzie „X” jest niczym niewiadoma w równaniu, pod którą można podstawić wszystko. Ludzie tego pokolenia wszystko przyjmują, ale też wszystko wypuszczają, wszystko przez nich przechodzi, nic się nie zatrzymuje. Oni nie są otwarci na przekaz z zewnątrz. Ciekawe, że otwierają się głównie wtedy, gdy słuchają muzyki — kiedy zamykają się sami w pokoju, nakładając słuchawki na uszy, albo na koncertach. Pewien brytyjski zespół heavymetalowy o wdzięcznej nazwie „Harakiri” wykorzystuje właśnie tę muzyczną otwartość ludzi młodych. Organizują oni koncerty mocnej muzyki, i ewangelizują. Oczywiście, język tej ewangelizacji nie jest skomplikowanym językiem dogmatyki. Heavymetalowi ewangelizatorzy opowiadają jedynie proste przypowieści, wcześniej muzyką wprowadzając ludzi w jakiś euforyczny stan emocjonalny. Zachęcają uczestników koncertów, aby odnaleźli się w tych przypowieściach. Ciekawe, że — jak mówią członkowie tego zespołu — kilkaset osób po tych koncertach zaczęło wracać do chrześcijaństwa, zaczęło zupełnie zmieniać swoje życie. Niesieni neofickim zapałem ludzie ci potrafili nawracać swoich znajomych, ale po mniej więcej trzech miesiącach, kiedy już zaczynali żyć normalnym życiem chrześcijańskim, zupełnie tracili punkty styczne ze środowiskiem subkultury, z którego wcześniej wyszli.

Z. Nosowski: Może jest to cena, jaką trzeba zapłacić za stanie się chrześcijaninem na serio? To chyba normalne, że tacy neofici oddzielają się od swojego starego świata, że zaczynają mówić innym językiem. W końcu oznacza to, że w ich życiu wcześniej brakowało czegoś bardzo istotnego i że dokonało się nawrócenie. Nie chcę oczywiście powiedzieć, że nie mają podejmować wysiłku trafienia z Ewangelią do świata, z którego wyszli

ks. A. Luter: W takiej sytuacji osobom świeżo nawróconym często grozi fundamentalizm. Chodzi zatem o to, aby ze świata relatywizmu nie wpadali w sidła fundamentalizmu. Chrześcijaństwo — jak powiedział bp Walter Kasper — wobec wyzwań kultury postmoderny musi szukać właściwej drogi między tymi dwiema skrajnościami, między rygoryzmem a wyprzedażą. Należy łączyć tożsamość z otwartością na dialog. Dialogu nie można romantyzować czy idealizować, ponieważ na pewno nie będzie przebiegał bezkonfliktowo, ale musi opierać się na nadziei. Dlatego należy przeciwstawiać się charakterystycznej cesze myślenia postmodernistycznego — odrzucaniu nadziei na spełnienie historii. Tymczasem chrześcijańskie rozumienie historii jest przekazem o śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. To historia zwycięstwa i historia cierpienia, wielkości i nędzy człowieka.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna strona

Kościół w Polsce

Józef Majewski

Zbigniew Nosowski

ks. Andrzej Luter

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?