Czytelnia

Liturgia

Józef Majewski

Józef Majewski, Jedność i różnorodność. O pewnym sporze wokół liturgii, WIĘŹ 2002 nr 12.

Język inkluzywny z założenia chce być wrażliwy na równość i godność każdej osoby ludzkiej, mężczyzn i kobiet, członków różnych narodów, ras, wieku i zdolności. Zakłada się tu, że historyczne zjawisko dyskryminacji w Kościele różnych grup ludzi znalazło jakieś odzwierciedlenie w języku liturgicznym, co dzisiaj domaga się naprawy. Tymczasem zdaniem Kongregacji teksty świętej liturgii nie zawierają takiej dyskryminacji (LA, nr 29).

W opinii Komisji i biskupów amerykańskich teksty liturgiczne nierzadko nie respektują tożsamości kobiet, zwracając się do nich nie jak do kobiet, ale jak do mężczyzn – poprzez zwroty w rodzaju „bracia”, czy „synowie Boży” lub odnosząc do kobiet zaimki rodzaju męskiego. Zjawisko to jest wyraźniejsze w liturgii po angielsku niż po polsku. W języku angielskim do kobiet odnoszą się choćby tak podstawowe słowa jak man, „człowiek”, i men, „ludzie”, które w tym języku oznaczają też (a nawet przede wszystkim) – odpowiednio – „mężczyznę” i „mężczyzn”. Pociąga to za sobą i ten skutek, że kobiety w liturgii określa się przez zaimki rodzaju męskiego.

Komisja i biskupi amerykańscy widzą konieczność kobiecego dowartościowania liturgii przez zastosowanie języka inkluzywnego. Uważają oni, że w świeckiej kulturze Zachodu, szczególnie amerykańskiej, w tym również w społeczności chrześcijańskiej, język inkluzywny właściwie stał się już normą. Stąd proponuje się, aby zwroty w rodzaju „bracia” czy „synowie Boży” tłumaczyć przez „bracia i siostry”, „synowie i córki Boga” czy „dzieci Boże”, gdyż w oryginalnym łacińskim tekście liturgicznym mają one szerokie znaczenie, obejmujące mężczyzn i kobiety. Proponuje się też neutralne tłumaczenie np. łacińskiego homo („człowiek”), oddając je nie przez słowo man, identyfikowane z „mężczyzną”, ale choćby przez neutralne rodzajowo human being; oraz homines („ludzie”) – przez people czy humankind.

Zdaniem Komisji Języka Angielskiego i większości amerykańskich biskupów język inkluzywny nie jest sprawą jakiejś świeckiej ideologii czy politycznej poprawności, ale znakiem pozytywnych przemian w kulturze, która w nowy sposób stała się wrażliwa na godność kobiet. Bp Trautman stwierdził, że angielski tekst liturgii bardzo często w uszach kobiet brzmi prawie wyłącznie po „męsku”, jak np. w jednej z prefacji, gdzie mówi się o Bogu, który stworzył man („mężczyznę”) na swój obraz, postawił him („go”) ponad światem i uczynił man („mężczyznę”) rządcą stworzenia. Na 11 wersów jednej z Modlitw Eucharystycznych aż siedem razy pojawia się tylko „mężczyzna” (man, he, him). Aby usprawiedliwić ograniczone stosowanie języka inkluzywnego w liturgii – pisał jezuita Richard. J. Clifford – biskupi amerykańscy odwołują się do zasady poszanowania równej, wynikającej z chrztu, godności mężczyzn i kobiet w zgromadzeniu liturgicznym. Kobiety i mężczyźni ­są równymi członkami ludu Bożego i winni słyszeć siebie w tym zgromadzeniu.

W opinii krytyków Kongregacja Kultu Bożego, odrzucając język inkluzywny, nie tylko konserwuje w liturgii język lekceważący kobiety, ale też daje świadectwo, że nie rozumie obecnych przemian kulturowych.

Kolegialność – kontekst sporu

poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 7 8 następna strona

Liturgia

Józef Majewski

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?