Czytelnia

Psychologia a duchowość

Poniższy tekst jest odpowiedzią na ankietę pt. Do księdza czy do terapeuty?

Krzysztof Jedliński

Konstruktywna przyjaźń

Nie przypominam sobie, bym odesłał pacjenta do duchownego, uznając, że bardziej potrzebuje pomocy duszpasterskiej niż psychologicznej. Mam wrażenie, że nawet w sytuacji, kiedy pacjent trafia do duchownego, nadal potrzebuje on pomocy psychologicznej.

W psychoterapii tworzy się szczególny rodzaj więzi z pacjentem, który nazywam „konstruktywną przyjaźnią o skończonym czasie trwania” i także ze względu na tę więź nie wyobrażam sobie, żebym nie zaprosił pacjenta do ponownego przyjścia, choćby po to, żeby wspólnie zastanowić się, czy już wyczerpała się potrzeba terapii. Tym bardziej że rozpoznanie pacjenta pozwalające na stwierdzenie, że wymaga on pomocy duszpasterskiej, uzyskuje się stopniowo — w tym czasie więź terapeutyczna zdąży się już wzmocnić. Przyznaję, że jestem w takim kierowaniu dość ostrożny — pacjenci są nader często w psychicznej opozycji wobec Kościoła i trzeba na ogół dać im trochę czasu, żeby sobie ten problem „przerobili”. Oczywiście zdarza mi się polecać np. dobrego spowiednika pacjentowi, który o to pyta.

Gdy chodzi o pytania dotyczące spraw fundamentalnych i religijnych, pacjenci najczęściej oczekują, żebym ujawnił im mój osobisty pogląd. Ponieważ na ogół nie mam kłopotów ze zgodnością ze stanowiskiem Urzędu Nauczycielskiego, więc w takich sytuacjach, mocno się zastrzegając, że nie wypowiadam się ani jako terapeuta, ani jako specjalista, ale zupełnie osobiście — wyrażam mój punkt widzenia.

Istotną sprawą, gdy mowa o moim doświadczeniu na styku terapii i duchowości, jest jeszcze zdarzająca mi się bliska współpraca z doradcami duchowymi na temat psychologicznych aspektów ich pracy.

Krzysztof Jedliński — psychiatra, psychoterapeuta, współzałożyciel Ośrodka Edukacji i Pomocy Psychologicznej „Intra” w Warszawie

1

Psychologia a duchowość

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?