Czytelnia

Kobieta

Kościół w Polsce

Ewa Karabin

Ewa Karabin, Najstarszy problem Kościoła, WIĘŹ 2009 nr 8-9.

Chcąc stworzyć prostytutkom szansę na normalne życie, w 1217 r. przyjechały do Polski pierwsze siostry magdalenki i utworzyły klasztor w Nowogrodźcu nad Kwisą, liczący początkowo pięć sióstr sprowadzonych z Marsylii.

W 1584 r. z inicjatywy jezuity, ks. Piotra Skargi, powstało Bractwo Miłosierdzia. Była to instytucja związana ściśle z Kościołem, ale autonomiczna w kwestii zdobywania i wykorzystywania funduszy na działalność charytatywną, otwarta zarówno dla duchownych, jak i dla świeckich. Przy siedzibie Bractwa w Krakowie funkcjonowała tzw. Skrzynka Świętego Mikołaja. — Był to fundusz utworzony z myślą o dziewczynach, które nie miały środków na zawarcie małżeństwa — tłumaczy ks. Ryś. — Skarga nawiązywał w ten sposób do tradycji św. Mikołaja, który miał uratować od prostytucji trzy córki swojego sąsiada, wrzucając im przez okno złoto przeznaczone na posag. Skarga apelował do sumień bogatych mieszczan, żądając datków dla dziewczyn, które mają wybór: „głodem mrzeć albo cześć i honor sprzedać”. Wielokrotnie powtarzał, że łatwo jest potępiać, dużo trudniej jest sensownie pomóc.

Kobiety wkraczają do akcji

Przełomem w zorganizowanej walce z nierządem był wiek XIX. Jeszcze na początku tego stulecia panowała społeczna tolerancja dla istnienia domów publicznych i zrozumienie dla bywalców tychże. W języku publicystycznym tego okresu widać stosunek wyższościowy i pogardliwy do prostytutek. Jeżeli postulowane były głośno jakieś formy zwalczania tego procederu, to po to „By okazujące złe skłonności niedorosłe Ewunie nie rzuciły się w objęcia Adamów, przy dźwięku monety”7.

Na takim gruncie wyrósł w drugiej połowie wieku silny front walki o godność kobiet wykorzystywanych do prostytucji. Novum jest, że po raz pierwszy w historii kobiety wzięły sprawy w swoje ręce. Ruch abolicjonistyczny, tworzony głównie przez feministki (i garść feministów) postulował „nową moralność”, zakładającą czystość przedmałżeńską, wierność w małżeństwie, a przede wszystkim zmianę modelu samego małżeństwa, który zazwyczaj był kontraktem finansowym. W prostytutkach widziano niewolnice seksualne, ofiary męskiej pożądliwości i ostracyzmu społecznego.

Na fali dyskusji prasowych powstawały organizacje skupiające działaczki różnych wyznań chcące pomagać prostytutkom. W 1902 r. powstało w Warszawie Chrześcijańskie Towarzystwo Ochrony Kobiet, które chciało chronić kobiety przed upadkiem, ale także pomagać im wstać i wrócić do społeczeństwa. Wyszukiwano dla nich tymczasowe mieszkania, znajdowano pracę (organizowano nawet opiekę nad dziećmi w godzinach pracy). Nie zapominano też o dostarczeniu godziwej rozrywki i pokazywaniu, jak można pożytecznie spędzać wolny czas. Na dworcach kolejowych pojawiły się pierwsze — jak powiedzielibyśmy dzisiaj — street-workerki, które starały się uchronić młode, wiejskie dziewczęta od wpadnięcia w ręce naganiaczy do domów publicznych.

Obok silnie obecnego w dyskursie medialnym ruchu abolicjonistycznego, rozkwitała też cicha i niemedialna praca z prostytutkami prowadzona przez nowopowstałe — specjalnie do tego celu — zgromadzenia zakonne. Pionierką na tym polu była Maria Karłowska — założycielka Zgromadzenia Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej.

Podnosić trzcinę, a nie łamać

Karłowska urodziła się w 1865 r. w rodzinie szlacheckiej osiadłej w Wielkopolsce. W wieku 23 lat straciła oboje rodziców i decyzją starszego rodzeństwa została wysłana na kurs kroju i szycia do Berlina. Tam właśnie zetknęła się z Instytutem Dobrego Pasterza, zajmującym się prostytutkami. Po powrocie do Polski zaczęła pracę w zakładzie krawieckim, a wolny czas poświęcała na działalność charytatywną. W jednej z obcych melin, gdzie zabłądziła z misją ewangelizacji, spotkała prostytutkę i wtedy zrozumiała, że jej powołaniem jest wyciągać dziewczęta z tego procederu i przybliżać je do zbawienia. Gdy uzyskała pewność, że to jej powołanie, żadna siła nie mogła już jej powstrzymać. Chodziła po domach publicznych, więzieniach, oddziałach dla chorych wenerycznie, po ulicach i bramach. Gotowe na zmianę dziewczyny lokowała w domach zakonnych lub u zaufanych rodzin, ale szybko stało się oczywiste, że potrzebuje stałego miejsca zamieszkania, żeby móc odizolować podopieczne od dotychczasowego trybu życia. W 1894 r. otworzyła w mieszkaniu przy ul. Szewskiej w Poznaniu Zakład Dobrego Pasterza dla 20 wychowanek.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 7 8 następna strona

Kobieta

Kościół w Polsce

Ewa Karabin

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?