Czytelnia

Kobieta

Kościół w Polsce

Ewa Karabin

Ewa Karabin, Najstarszy problem Kościoła, WIĘŹ 2009 nr 8-9.

— Trzeba zrozumieć, ile samozaparcia i wytrwałości wymagała od niej ta praca — zauważa socjolog Inka Słodkowska. — Karłowska szła do najgorszego sortu prostytutek. I robiła to w czasach, gdy porządna kobieta nawet nie rozmawiała o tak gorszących sprawach jak prostytucja. Dlatego zbojkotowało ją środowisko znajomych, odrzuciła najbliższa rodzina, potępił lokalny kler. Karłowska nie dość, że chciała zadawać się z prostytutkami i namawiała je, żeby zmieniły swoje życie, to zapraszała je do wspólnego domu — jej odwaga jest imponująca!

Jednak sama odwaga nie wystarczała, by zapewnić swoim podopiecznym godziwe warunki. Zakład stale borykał się z problemami finansowymi, dziewczęta często głodowały, bo po wielu latach zarabiania „łatwych pieniędzy” ciężko było je nakłonić do rzetelnej pracy. Pewnego dnia do klęczącej przed krzyżem i rozpaczliwie błagającej Boga o wskazówkę do dalszego działania Karłowskiej podeszła obca kobieta i spontanicznie zaofiarowała swoją pomoc. Okazało się, że była to hrabianka Aniela Potulicka, która nabyła dla Zakładu dom z gruntami we wsi Winiary pod Poznaniem. Tam w lipcu 1895 r. Karłowska przeniosła swoje podopieczne, a w 1896 wraz z trzema siostrami przywdziała habit. W 1900 roku odbyły się obłóczyny pierwszych nowicjuszek, do zwyczajowych trzech ślubów: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa siostry dodały czwarty: poświęcenie się pracy nad nawróceniem dziewcząt z marginesu społecznego. Karłowska powtarzała stale swoim współpracowniczkom: „Jedna jest nasza stała zasada: nawracać dusze, nie zabijać. Leczyć rany, a nie jątrzyć ich. Nie łamać trzciny, tylko ją podnosić. Dobrą, lecz słabą ich wolę do dobrego zachęcać”8.

Nie ustawała w pracy, otwierała kolejne domy misyjne (w sumie dziewięć), opłatkarnię, fabrykę biszkoptów i gospodarstwo rolne. Wyciągnęła z prostytucji setki kobiet. W dowód uznania od władz państwowych otrzymała w 1928 r. Złoty Krzyż Zasługi za pracę społeczną. Zmarła w 1935 r., a po jej odejściu „Kurier Warszawski” z 27 kwietnia 1935 r. napisał: „Była gwiazdą na horyzoncie polskiego miłosierdzia. Jedną z tych, co bywają zapalane ręką Wszechmocnego po to, by ludzie nie wierzyli w wieczne trwanie ciemności i mieli odwagę żyć do rana”.

Matka Karłowska była postacią niezwykłą, ale nie jedyną kobietą Kościoła walczącą na przełomie XIX i XX stulecia o poprawę losu prostytutek. Podobny charyzmat otrzymało Zgromadzenie Służebnic Matki Dobrego Pasterza, tzw. pasterzanki, powstałe w 1895 r. z inicjatywy bł. o.Koźmińskiego i Ludwiki Małgorzaty Moriconi. Zgromadzenie organizowało tzw. przytuliska dla kobiet zaniedbanych moralnie i w 1903 r. wybudowało w Piasecznie pierwszy zakład wychowawczy dla dziewcząt, który uległ całkowitemu zniszczeniu na początku Iświatowej. W 1933 r. na jego miejscu siostry otworzyły kolejny dom.

Losy Zgromadzenia po roku 1939 są typowe dla tego typu placówek, w których na mniejszą lub większą skalę zajmowano się prostytutkami, a takich w kraju przed wojną było całkiem sporo. Najpierw wII wojny światowej siostry zostały wysiedlone z pomieszczeń klasztornych i musiały zaprzestać swojej działalności. Podjęły ją na nowo po zakończeniu wojny, ale już w roku 1948 ówczesne władze przejęły budynek iły go na szkołę państwową. Siostry zostały całkowicie odcięte od pracy z młodzieżą w Ośrodku.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 7 8 następna strona

Kobieta

Kościół w Polsce

Ewa Karabin

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?