Czytelnia

Kobieta

Elżbieta Adamiak

Elżbieta Adamiak, Czego Kościół powinien nauczyć się od teologii feministycznej?, WIĘŹ 1998 nr 1.

Drugie pytanie idzie jeszcze głębiej: Czy Kościół sam był wiarygodnym znakiem, wzorem wspólnoty, która uznawała i uznaje równą godność swoich członków – bez względu na płeć? Czy nie przypisał jednym – ko­bietom – roli osoby podporządkowanej, pokornej, cichej, posłusznej, u drugim – mężczyznom – funkcji nadrzędnych, związanych z przewo­dzeniem, nauczaniem i podejmowaniem decyzji?

Te dwa pytania mogą stanowić „konspekt” pierwszej „lekcji”, jaką po­winna stać się teologia feministyczna dla Kościoła. Istnieją już pierwsze owoce, jakie przynosi stawianie tych trudnych pytań. Nie sposób wcho­dzić tu w szczegóły prac historycznych, próbujących im sprostać. Ale te pierwsze próby odpowiedzi wyznaczają drogi nawrócenia. Ma to też wpływ na świadomość problemu w gremiach kierujących Kościołami. Deklaracja Konferencji Episkopatu Niemiec z 1981 roku mówi: Kościół powinien być modelem równoważnej i partnerskiej wspólnoty życia i współpracy mężczyzn i kobiet. Dokument końcowy I Europejskiego Zgro­madzenia Ekumenicznego w Bazylei z 1989 roku zawiera następujący fragment: Nawrócenie do Boga oznacza dziś zobowiązanie się, by szukać dróg wyjścia z podziałów między mężczyznami i kobietami w Kościele i społeczeństwie, z niedoceniania i niezrozumienia nieodzownego wkładu kobiet, z ideologicznie ustalonych ról, i stereotypów dla obu płci, z od­mowy uznania darów, którymi zostały obdarzone kobiety dla życia Kościoła i podejmowania w nim decyzji, dróg ku odnowionej wspólnocie mężczyzn i kobiet w Kościele i w społeczeństwie, z których kobiety pono­szą na wszystkich poziomach tę samą odpowiedzialność co mężczyźni, i w których mogą w wolny sposób wnieść swoje dary, sposób pojmowania, wartości i doświadczenia. I wreszcie fragment Listu do Kobiet Jana Pawła II z 1995 roku: Jeśli, zwłaszcza w określonych kontekstach historycznych, obiektywną odpowiedzialność [za dyskryminację kobiet] ponieśli również liczni synowie Kościoła, szczerze nad tym ubolewam. Niech to ubolewanie stanie się w całym Kościele bodźcem do odnowy wierności wobec ducha Ewangelii, która właśnie w odniesieniu do kwestii wyzwole­nia kobiet spod wszelkich form ucisku i dominacji, głosi zawsze aktu­alne orędzie płynące z postawy samego Chrystusa.

Przytoczone deklaracje, wygłaszane przez najwyższe autorytety koś­cielne, nie oznaczają załatwienia problemu. Wręcz przeciwnie, wskazują na konieczność rachunku sumienia Kościoła, nazwania zła, jakie dotyka kobiety (i ostatecznie zwraca się również przeciw mężczyznom), by starać się być coraz bardziej jednoznacznie źródłem wyzwolenia od tego zła. Ostatecznie chodzi tu o to, by Kościół był dla wszystkich razem i dla każdego z osobna widzialnym sakramentem (...) zbawczej jedności (KK, nr 9). Jaką odpowiedź daje Kościół cierpiącym na skutek grzechu seksizmu? Na czym polega zbawienie, wybawienie z tego grzechu? W jaki sposób Kościół powinien dawać świadectwo temu wyzwoleniu?

Pytania, przed którymi stawia Kościół teologia feministyczna, nie są łatwe. Godne zalecenia jest też prześledzenie odpowiedzi, których ona sama na nie udziela. Zauważenie konkretnych przejawów dyskryminacji oraz ustalenie takich form życia, jakie odpowiadałyby równej godności kobiet i mężczyzn, jest z całą pewnością zadaniem bardzo trudnym, ale nie do uniknięcia – jeśli Kościół chce pozostać wierny Chrystusowi i Ewangelii.

Feministyczny wkład w teologię

poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 7 8 następna strona

Kobieta

Elżbieta Adamiak

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?