Czytelnia

Polacy - Niemcy

Kazimierz Wóycicki, Otwarte drzwi. O Polakach i osobach polskojęzycznych w Niemczech, WIĘŹ 1999 nr 4.

Po I wojnie i powstaniu niepodległego państwa polskiego skończyła się epoka rozwoju niemieckiej Polonii. Wraz z koniecznością tzw. opcji – zadeklarowania się jako obywatel polski albo pozostaniu przy obywatelstwie niemieckim – wiele osób wróciło do kraju. Spora grupa wyemigrowała do Belgii lub Francji. Wśród pozostałych nasiliły się procesy asymilacyjne. Nieprzyjazna Polsce atmosfera w Republice Weimarskiej i nader ograniczone kontakty gospodarcze między Polską a Niemcami to dalsze czynniki, pomniejszające znaczenie tej społeczności.

W czasach nazistowskich doszło do systematycznego prześladowania Polaków i likwidacji ich stowarzyszeń i organizacji. Wiele osób trafiło do więzień i obozów, wiele zamordowano. Podczas wojny ponad półtora miliona Polaków przywieziono do Rzeszy jako robotników przymusowych. W roku 1945 liczba ta powiększyła się o setki tysięcy żołnierzy polskiej armii na Zachodzie. W chwili zakończenia II wojny resztki tzw. starej Polonii stanowiły jedynie drobną część licznej społeczności polskiej w Niemczech. Okres tej wzmożonej obecności trwał do końca lat czterdziestych, ponieważ do tego czasu większość Polaków zdecydowała się albo na powrót do komunistycznej Polski, albo na dalszą emigrację do Ameryki i innych krajów zachodnich.

Lata pięćdziesiąte były trudnym okresem w stosunkach polsko-niemieckich, a w związku z tym nader ciężka była też sytuacja pozostających w Niemczech Polaków. Republika Federalna nie posiadała prawie żadnych kontaktów z Polską, pozostającą w uścisku stalinowskiego reżimu, a miliony wysiedlonych z Polski Niemców ze zrozumiałych względów nie darzyły sympatią Polski ani Polaków.

Dopiero „odwilż” 1956 roku przyniosła pierwsze zmiany. Z Polski mogło wyemigrować do Niemiec około 200 tys. osób. Znaczenia tej grupy osób wyjeżdżających z Polski na ogół się nie dostrzega. Byli to przeważnie Niemcy o silnym poczuciu swojej tożsamości. Ich doświadczenia, wyniesione z komunistycznej Polską, związane były z silnymi nastrojami antyniemieckimi. Zarazem jednak osoby te przesiąkły silnie polską kulturą, obyczajowością i mentalnością. Przedstawiciele młodszego pokolenia zostali wychowani już w Polsce, często zdając polską maturę. Dotychczas spotyka się wielu Niemców, aktywnych w polsko-niemieckim dialogu, mówiących dobrą polszczyzną (choć już z mocnym niemieckim akcentem), którzy należą do tego właśnie, szczególnego pokolenia.

Śluza otwarła się jednak dopiero w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Sytuacja gospodarcza w Polsce oraz liberalna polityka migracyjna Republiki Federalnej powodowały, że liczba członków mniejszości niemieckiej w Polsce – przedtem nie zauważanej – zwiększała się z dnia na dzień. Do roku 1990 wyemigrowało z Polski 1,2 mln osób z kategorii tzw. Spätaussiedler, czyli „późno przybyłych wysiedleńców”. Do tego doszła migracja polityczna i ekonomiczna.

Całość tej migracji sięga liczby 2 mln i potomkowie tzw. starej Polonii stają się w tej masie zaledwie dostrzegalną grupką. Wnuki i prawnuki starej Polonii sprzed pierwszej wojny, nawet jeśli zachowali polskobrzmiące nazwiska, nie pamiętają już o swoim pochodzeniu i uważają się za stuprocentowych Niemców. Nie powinno to w żadnym wypadku dziwić, starczy bowiem zajrzeć do książki telefonicznej w Warszawie, aby znaleźć setki niemieckobrzmiących nazwisk osób, które nawet nie chciałyby, aby brano ich za Niemców.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 następna strona

Polacy - Niemcy

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?