Czytelnia

Benedykt XVI

Józef Majewski

Józef Majewski, Papież bez kamizelki, WIĘŹ 2007 nr 1.

W Turcji Benedykt XVI poruszał temat wolności religijnej z wyraźną konsekwencją. W ciągu czterech dni wizyty upomniał się o nią w różnych okolicznościach aż 6 razy. A jednak jego głos w tej sprawie w mediach (co dziś oznacza – w świecie) nie zabrzmiał z należną mocą. Został przytłumiony euforycznymi doniesieniami o papieskich działaniach na „arenie” międzyreligijnej.

Kluczowym momentem wizyty Benedykta miało być ekumeniczne spotkanie z Bartłomiejem I, patriarchą Konstantynopola i honorowym zwierzchnikiem światowego prawosławia. Również to wydarzenie zostało zepchnięte na drugi plan przez sprawy islamsko-międzyreligijne. Nie przeszkodziło to niektórym komentatorom uznać spotkania Papieża i Patriarchy za przełom w trudnych stosunkach katolicko-prawosławnych. Inni mówili o głębokim rozczarowaniu. Najbliższa prawdy jest jednak ocena ks. Wacława Hryniewicza, który na łamach „Tygodnika Powszechnego” realistycznie powiedział: Przełomu nie widzę. Cieszę się przede wszystkim, że spotkanie odbyło się w braterskiej atmosferze i że obydwaj hierarchowie będą wspierać dzieło powierzone międzynarodowej Komisji Mieszanej ds. dialogu teologicznego między naszymi Kościołami. Deklaracja powtarza to, co Bartłomiej i Benedykt już nie raz mówili. Właściwie niczego innego raczej nie można się było spodziewać z uwagi na dramatycznie złożoną i trudną sytuację w obecnych relacjach katolicko-prawosławnych i w ogóle w ekumenizmie. A jednak niedosyt pozostaje…

Po wykładzie Benedykta XVI w Ratyzbonie niektórzy sugerowali, by – z uwagi na wrogość świata islamskiego – zaniechał podróży do Turcji. Skoro jednak zdecydował się na nią, to dla bezpieczeństwa przygotowano mu kamizelkę kuloodporną. Papież jej nie włożył. Bez niej łatwiej i swobodniej mógł się poruszać po trudnej tureckiej i islamskiej ziemi. Realistycznie patrząc, kroki, jakie tam zrobił, nie były wielkie, ale jednak zbliżyły do siebie chrześcijaństwo i islam, katolicyzm i prawosławie. Zapewne też bliżej Turcji do wprowadzenia pełnej wolności religijnej dla wyznawców Chrystusa.

Wydaje się, że papieska wizyta w Turcji osiągnęła maksimum tego, co w obecnych złożonych relacjach Kościół – chrześcijaństwo – islam można było osiągnąć. Dlatego trzeba mówić o sukcesie. Kto liczył na więcej, grzeszył brakiem realizmu.

poprzednia strona 1 2

Benedykt XVI

Józef Majewski

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?