Czytelnia

Polacy - Ukraińcy

Myrosław Marynowycz

Polska i Ukraina: co po miodowym miesiącu?

Przez długi czas Polska i Ukraina, odkrywszy się nawzajem niby to na nowo, cieszyły się harmonią wzajemnej bliskości i widziały w sobie nawzajem raczej wykreowane w wyobraźni postacie niż swoje prawdziwe oblicza. Dzisiaj różowe okulary spadły i stało się jasne, że miesiąc miodowy dobiegł końca.

Nie ma na to rady i musimy nauczyć się żyć normalnym, cywilizowanym życiem, nawet wtedy, kiedy przychodzi rozczarowanie i zaogniają się nieporozumienia. Nadzieja na to, że uda nam się zbudować bezkonfliktową relację, byłaby całkiem utopijna. Nie na darmo pierwsza reguła, która rządzi nauką o powstawaniu konfliktów brzmi: „konflikt interesów jest zjawiskiem naturalnym”. Inna sprawa, że konflikt interesów nigdy nie powinien prowadzić do użycia siły ani do konfliktów zbrojnych. Na tym polega egzamin z poziomu cywilizacyjnego, który dzisiaj, mamy nadzieję z sukcesem, powinny zdać Polska i Ukraina.

Oba narody powinny na nowo przeżyć zainteresowanie sobą, które w tak oczywisty sposób przyciąga je do siebie i odróżnia ich relacje od relacji z innymi sąsiadami. Kościoły obu narodów mogłyby w tym miejscu dodać: takie wzrastanie kultury byłoby świadectwem ewangelicznego charakteru naszej wiary, i takie właśnie świadectwo — zarówno Polacy, jak i Ukraińcy — powinni nareszcie złożyć. Dlatego też ten artykuł równie dobrze mógłby być zatytułowany: „Jaką rolę w stosunkach polsko-ukraińskich odgrywają Kościoły?”. Jaką misję spełniają ci, którzy pragną stać po stronie Chrystusa i głosić zasady Królestwa Niebieskiego, które nie do tego świata należy?

Nie czuję się na siłach, by przedstawić tutaj usystematyzowany i wyczerpujący wykaz starań, jakie podejmowały i podejmują, z jednej strony Kościół rzymskokatolicki w Polsce i na Ukrainie, z drugiej strony Ukraińska Cerkiew Greckokatolicka w obydwu tych państwach. Powinno stać się to przedmiotem osobnych badań naukowych. Mogę tylko przypomnieć przełomowe wydarzenia, które wskazały drogę obydwu narodom i wywołały szczególny rezonans w ich życiu.

Teologia międzynarodowego pojednania

Jako pierwszą chciałbym przywołać profetyczną działalność obu Kościołów, która miała miejsce przed 1989 rokiem, zwłaszcza tę związaną z obchodami tysiąclecia chrztu Rusi-Ukrainy (1988), i szczególną rolę, jaką odegrał w niej śp. papież Jan Paweł II. Wtedy nie było jeszcze niepodległej Ukrainy, a w Polsce swoich dni dożywał komunistyczny reżim. Już wtedy istniała wyraźna świadomość tego, że wyzwolenie narodowe jest ściśle związane z wyzwoleniem duchowym. To zaś oznaczało pojednanie w imię przyszłości. Właśnie dlatego zarówno podczas jubileuszowych uroczystości w 1988 roku w Rzymie, w których brał udział papież Jan Paweł II, oraz w tym samym roku w Częstochowie, arcybiskupi rzymsko- i greckokatoliccy wzywali Ducha Świętego — Ducha Wolności, by zstąpił na nasze zgnębione narody. Pan Bóg zobaczył szczerość tych modlitw i nareszcie podarował nam wolność.

Kolejnym niezwykle istotnym wydarzeniem była pielgrzymka papieża Jana Pawła II na Ukrainę. Na podstawie jego ówczesnych (jak i zresztą poprzednich) kazań można opracować teologię międzynarodowego pojednania. Szczególną siłę miało wezwanie, które wygłosił do obu narodów we Lwowie w 2001 roku:

1 2 3 4 5 6 7 8 następna strona

Polacy - Ukraińcy

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?