Czytelnia

Polacy - Niemcy

Beata Markiewicz-Zymonik, Przyszłość pamięci, WIĘŹ 2006 nr 5.

Chociaż Young nadal pozostawał sceptykiem wobec pomnika jako formy upamiętnienia Holokaustu, zaczął również pojmować, jak ważne było stworzenie w odbudowanej stolicy Niemiec miejsca zaprojektowanego specjalnie dla upamiętnienia zagłady Żydów europejskich. Nie powinno to być jego zdaniem miejsce pamięci zaprojektowane przez samych morderców, co jest nie do uniknięcia w przypadku muzeów na terenie dawnych obozów koncentracyjnych. Powinno być to miejsce specjalnie zaprojektowane w celu upamiętnienia przez współczesne pokolenie. Naturalnie, państwo musi wspierać dziesiątki już istniejących miejsc pamięci i placówek pedagogicznych. Ich zlekceważenie oznaczałoby zignorowanie historii narodu. Wzniesienie nowego pomnika oznacza jednak nie tylko bierne uznanie i zachowanie przeszłości – jest ono świadomym aktem pamięci, stanowczym opowiedzeniem się za tym, że z myślą o przyszłych pokoleniach pamięć musi być koniecznie kształtowana, a nie tylko zachowywana.

W roku 1997 Young przedstawił te argumenty i wyraził pogląd, że dylemat Niemców dotyczący pomnika jest być może ze swej istoty nierozwiązywalny. Jak naród dawnych sprawców opłakuje swoje ofiary? Jak podzielony naród ma się zjednoczyć, opierając się na pamięci, której fundamentem jest upamiętnienie jego zbrodni? Narody konstytuują się zwykle nie wokół pamięci o swoich zbrodniach, lecz wokół pamięci o triumfach i swoim męczeństwie. Narodowe miejsca pamięci tradycyjnie przywołują przyczyny istnienia narodu i nadają im formy upamiętnienia, które wydają się tak naturalne i wieczne, jak krajobraz, w którym się znajdują.

Ponieważ nigdy żaden inny naród nie próbował zjednoczyć się na fundamencie upamiętniania swoich zbrodni ani nie uczynił tego upamiętniania topograficznym punktem ciężkości swojej stolicy, nie może dziwić, że sam proces był pełen takich trudności. Gdzie jest bowiem japońskie narodowe miejsce pamięci masakry w Nankinie (1937)? Gdzie są amerykańskie narodowe miejsca pamięci o niewolnictwie lub zagładzie amerykańskich ludów pierwotnych? W rzeczywistości nawet dyskusja o tym, jak powinno się upamiętnić amerykańskie bombardowania Japonii podczas II wojny światowej, nie znalazła miejsca w Smithsonian Institute. Chociaż dla Niemców brzmi to niewiarygodnie, spór Berlina o przyszłość społecznej pamięci o Holokauście stanowi model dla innych narodów, które walczą z własnymi demonami pamięci.

Wcześniejsi przeciwnicy centralnego pomnika pamięci zamordowanych Żydów Europy – jak wspomniano, Young był jednym z nich – obawiali się, że pomnik taki mógłby prowadzić do osłabienia znaczenia innych miejsc pamięci. Martwiono się, że tego rodzaju pomnik w jakiś sposób służyłby wyparciu historii i pamięci ze świadomości. Jednak podczas otwartego rozważania tych kwestii w trakcie procedury konkursowej stwierdzono, że istotą koncepcji zaproponowanego pomnika mogłaby być właśnie wątpliwość co do sensu pomników. Komisja konkursowa wyobrażała sobie, że pomnik ów nie miał zastępować pedagogiki, lecz być dla niej inspiracją. Nie miał przemawiać na rzecz innych grup ofiar, lecz inspirować do tworzenia kolejnych pomników je upamiętniających. Nie miał próbować rozwiązać nierozwiązywalnej zagadki pamięci Niemiec, lecz wyartykułować sam dylemat.

poprzednia strona 1 2 3 4 następna strona

Polacy - Niemcy

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?