Czytelnia

Małżeństwo i rodzina

Anna Karoń-Ostrowska

Radykalna bliskość, Z Adamem Hernasem rozmawia Anna Karoń-Ostrowska, WIĘŹ 2006 nr 9.

— Dom to bardzo ciekawy trop

— Doświadczenie bliskości przekłada się na całą rzeczywistość domu. W pewien sposób dom jest również odkrywany. Wymaga jakiegoś rozpoznania, że oto jestem domownikiem pośród innych domowników. Dom można ze sobą nieść. Z domu się wychodzi, ale to nie jest tak, że się dom zostawia za sobą, że można się stać całkowicie bezdomnym. Kto ma doświadczenie domu, ten buduje domy, jest trwale domownikiem. Małżeństwo to w pewnym sensie otwarcie na nowo wymiaru domu, w którym on i ona stają się domownikami, a nie lojalnymi partnerami, gośćmi, przybyszami, przelotnymi ptakami. Oboje odnajdują się w samym środku domu, który tworzą swoją obecnością. Ten dom jest niejako strukturalnie otwarty na innych, przede wszystkim na tych, którzy się w nim rodzą. Ale także ktoś obcy, kto przychodzi z zewnątrz jako przybysz i gość, może się stać domownikiem.

Mnie się wydaje, że dom nie jest zamknięciem pewnej wewnętrznej przestrzeni. Jest otwarty, ale też ma swoje sekrety. Najważniejszy jest sekret bliskości — to, że jako domownicy nie gramy wobec siebie żadnych ról, że nie jesteśmy dla siebie jedynie kimś społecznie określonym: obywatelami, mężami, ojcami, wujkami. Każdy wie, że bycie w domu jest zupełnie inne od bycia w wymiarze publicznym i od bycia na ulicy.

Żeby wejść w małżeństwo, potrzeba szczególnego rodzaju doświadczenia miłości. Na ogół nie jest to pierwsza i jedyna miłość. Musi być w niej coś takiego, że chce się, żeby była ona podstawowym doświadczeniem bycia z drugim człowiekiem.

— Powiedziałbym, że ten rodzaj miłości potrzebuje domu, chce się zadomowić i to chyba jeszcze zanim będziemy się na coś decydować. W tym sensie dom jako przestrzeń wzajemności jest najpierw. Czy każda miłość chce domu, mimo że bywa również doświadczeniem wzajemności? Być może na tym polega różnica, że ta miłość, która przecież zatrzymuje czas i w pewnym sensie poza czas wypada, chce jednak trwać w czasie jako dom. Trzeba tu także mówić o obecności, bo dom jest także miejscem obecności.

Obecność jest w gruncie rzeczy — obok miłości — czymś zasadniczym w małżeństwie. To bardzo pierwotne doświadczenie: chcę, żeby ktoś był, chcę mówić, że ktoś jest — on jest, ona jest

— Możemy to nazywać wydarzeniem miłości czy bliskości. Prawdopodobnie z perspektywy metafizycznej mówilibyśmy o obecności. Dla mnie fenomen domu jest jednym ze spełnień obecności. To kategoria trochę szersza. Ona dotyczy również całej sfery tożsamości. Obecność znaczy jednocześnie „jestem” i „jesteśmy”, których się nie da od siebie oddzielić. Trochę to przypomina wcześniejszy cytat z Levinasa: „jak gdyby jedność osoby mogła odnieść zwycięstwo nad czyhającymi na nią niebezpieczeństwami jedynie poprzez dwoistość wpisaną w jej własną istotę”.

Bez wątpienia jest w tym coś pierwotnego. Jest to rzeczywiście jakieś doświadczenie wspólne. Nie mogę powiedzieć: „jesteśmy”, jeżeli druga osoba zaprzeczy. Musi być coś, co się wydarza między nami, czego oboje doświadczamy.

— Tu doznajemy czegoś takiego jak wzajemność, która nie jest ruchem intencji wychodzącej ku drugiemu i wracającej do siebie. Bliskość, o której mówiliśmy, jest jednocześnie wzajemnością, jest rozpoznaniem wzajemności. Przecież bliskości nie doświadcza się oddzielnie, każdy na własny rachunek. Wzajemność na tym właśnie polega — ona nie potrzebuje racjonalizowania, jakiegoś aktu potwierdzenia dokonanego przez obydwie strony.

— Zatem czym jest potwierdzanie czy rozeznawanie wzajemności?

-W pewnym sensie sama wzajemność jest już potwierdzaniem. To jest rodzaj pewności, który nie wymaga dodatkowych zabiegów. To pewien fakt, że oto doznaliśmy siebie nawzajem w samym środku obecności.

Rozmawiała Anna Karoń-Ostrowska

Adam Hernas — ur. 1964. Prawnik i filozof. Związany z Instytutem Myśli Józefa Tischnera. Autor książki Czas i obecność (Znak 2006). Publikował w „Znaku”, „Logosie i Etosie”, „Kwartalniku Filozoficznym”. Mieszka w Krakowie.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 7

Małżeństwo i rodzina

Anna Karoń-Ostrowska

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?