Czytelnia

Mężczyzna

Różnic boją się tylko ludzie słabi, Z o. Adamem Schulzem SJ rozmawia Anna Karoń-Ostrowska, WIĘŹ 1996 nr 6.

Na czym, zdaniem Ojca, polega to przeakcentowanie czynnika kobie­cego w duchowości katolickiej, czy jest to preferowanie pewnego charakte­rystycznego dla kobiety rodzaju wrażliwości religijnej?

– Poza obszarami wspólnymi dla mężczyzny i kobiety w doświad­czeniu Boga, pojawiają się pewne różnice, które są dość trudne w defi­niowaniu. Mężczyzna będzie spotykał Boga bardziej w działaniu, w przekształcaniu świata, w trudzeniu się, aby ten świat bardziej służył czło­wiekowi. Kobieta zaś bardziej będzie spotykała Boga poprzez relacje, roz­wój więzi, troskę o życie człowieka.

We współczesnym Kościele częściej mamy do czynienia z duchowością relacji niż z duchowością działania. Kto dziś uczy jak odnajdywać Boga i współpracować z Nim w działaniu, w pracy, w walce ze złem, w walce o dobro? Jest wielu zachęcających do tego, aby w tych obszarach odnajdywać Boga, ale uczących jak to robić na co dzień jest bardzo niewielu.

Samo słowo „walka”, w kręgach religijnych rozumiane jest pejoratywnie. Czy chrześcijanin może walczyć?! W czasie jednego ze spotkań poświęconego duchowości mężczyzny, kiedy mówiłem o problemie więzi z Chrystusem w wal­ce, ktoś wstał i zapytał: „Czy my jako chrześcija­nie musimy mówić o walce, przecież to takie niechrześcijańskie”...

A przecież całe życie Chrystusa było walką i uczestnictwem w walce. W konsekwencji życie chrześcijan podjęte radykal­nie, ale z miłością jest przecież walką. Tego nie można się bać, ani od tego uciekać, należy jednak potrudzić się odczytaniem tego, jak kochając wal­czyć skutecznie. Postawa męstwa i odwagi jest ważna w życiu chrześcija­nina.

Kolejna różnica akcentów to poszukiwanie Boga przez mężczyznę bar­dziej w świecie publicznym, społecznym, zewnętrznym, gdzie kobieta nie zawsze czuje swoją przestrzeń spotkania z Bogiem, szukając bardziej tej więzi w świecie swoich uczuć, w swoim wnętrzu. To nie oznacza oczywiście, że duchowość kobiety jest wewnętrzna, a mężczyzny zewnętrzna. Byłaby to nieprawda, w obu wypadkach występuje jedno i drugie, tylko inaczej.

Różnicę między duchowością kobiety i mężczyzny można prześledzić studiując pisma wielkich mistyków, na przykład św. Jana od Krzyża i św. Teresy z Avili.

Jak zatem mężczyzna przeżywa swoją wiarę?

– Mężczyzna będzie się modlił przede wszystkim czynem, pracą, wal­ką ze złem, przeciwnościami. Można powiedzieć, że jego miłość częściej wyraża się poprzez walkę, co dla kobiety może być zupełnie niezrozumiałe.

Dla mężczyzny praca, walka stają się przestrzenią jednoczenia się z Bogiem, nie zawsze jest to przez niego do końca wypowiedziane i uświada­miane.

Natomiast dzisiaj obserwujemy w rożnych grupach i wspólnotach ten­dencję do silnego akcentowania relacji, więzi międzyludzkich, świata uczuć, wagi dzielenia się swoimi przeżyciami. I jest to bardzo pożyteczne uzupełnienie duchowości współczesnej, jednak przeakcentowanie takiego nastawienia powoduje, że mężczyzna podczas takich spotkań czuje się skrępowany. To nie jest świat, o którym on chce mówić publicznie, on ina­czej przeżywa wspólnotowy wymiar wiary. Przeakcentowanie więc świata uczuć może nieuchronnie prowadzić do wycofywania się mężczyzn z tak prowadzonej wspólnoty, bo nie jest to droga, na której będzie on szukał swojego rozwoju duchowego.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 następna strona

Mężczyzna

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?