Czytelnia

Liturgia

Jan Filip Libicki, Sobór, Papież i tradycjonaliści, WIĘŹ 1999 nr 4.

Wedle przedstawionej zatem zasady ciągłości rozpatrywać należy również zagadnienia wolności religijnej i ekumenizmu. Odwołajmy się więc do soborowego dokumentu traktującego o pierwszej kwestii. W początkowych akapitach dekla­racji „Dignitatis humanae” czytamy: Zwracając pilnie uwagę na owe dążenia ż zamierzając wyjaśnić, w jakim stopniu są one zgodne z prawdą i sprawiedli­wością, obecny Sobór Watykański bada świętą tradycję i naukę Kościoła, z któ­rych wydobywa rzeczy nowe, zawsze zgodne z dawnymi18. Zatem zgodnie z ży­czeniem Ojca Swiętego, nawołującego do wykazywania owej ciągłości nauczania, wysiłki teologów winny iść w kierunku wykazania niesprzeczności i zgodności owej deklaracji z dziewiętnastowiecznymi orzeczeniami Urzędu Nauczycielskiego, wyrażonymi w powszechnie znanych dokumentach, takich jak encyklika „Quanta Cura” czy słynny „Syllabus”. Przykre jest jedynie to, iż jak dotąd głównie strona tradycyjna podjęła się analizowania tej kwestii19.

Spójrzmy teraz, jak w świetle tej zasady wygląda problem ekumenizmu. W rozdziale I, punkcie 3 soborowego dekretu na ten temat czytamy: W następ­nych zaś wiekach zrodziły się jeszcze większe spory, a niemałe Społeczności odłączyły się od pełnej wspólnoty (communio) z Kościołem katolickim, często nie bez winy ludzi z jednej i drugiej strony. Tych zaś, którzy obecnie rodzą się w ta­kich Społecznościach i przepajają się wiarą w Chrystusa, nie można obwiniać o grzech odłączenia. A Kościół katolicki otacza ich braterskim szacunkiem i mi­łością20. I dalej: Mimo to odłączeni od nas bracia, pojedynczo lub w swoich Kościołach czy Wspólnotach, nie cieszą się tą jednością, jakiej Jezus Chrystus chciał użyczyć hojnie tym wszystkim, których odrodził i jako jedno ciało obdarzył nowym życiem, a którą oznajmia Pismo święte i czcigodna Tradycja Kościoła. Pełnię bowiem środków zbawczych osiągnąć można jedynie w katolickim Kościele Chrystusowym, który stanowi powszechną pomoc do zbawienia. Wierzymy miano­wicie, że jednemu Kolegium apostolskiemu, któremu przewodzi Piotr, powierzył Pan wszystkie dobra Nowego Przymierza celem utworzenia j e d n e g o  C i a ł a  C h r y s t u s o w e g o  n a  z i e m i,  z  k t ó r y m ,  p o w i n n i  z j e dn o c z y ć  s i ę  c a ł k o w i c i e  w s z y s c y,  j u ż  w  j a k i ś  s p o s ó b  p r z y n a l e ż ą c y  d o  L u d u  B o ż e g o [podkr. J.F.L.] Lud ten wprawdzie, podczas swojej ziem­skiej wędrówki nie przestaje podlegać grzechowi w członkach swoich, ale mimo to wzrasta w Chrystusie, a Bóg wiedzie go łaskawie wedle swoich tajemnych planów aż do radosnego zdobycia całej pełni wiecznej chwały w niebieskim Jeruzalem21. Takie właśnie rozumienie katolickich zasad ekumenizmu potwierdził w dwa lata po powstaniu tego dekretu (w roku 1966) wspomniany już kardynał Alfredo Otta­viani w zaprezentowanym powyżej liście „Cum Oecumenicum Concilium”, do­tyczącym fałszywych interpretacji nauczania soborowego22.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 następna strona

Liturgia

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?