Czytelnia

Jan Paweł II

bp Zdzisław Tranda

Wdzięczność

Gdy Chrystus szedł na krzyż, pocieszał kobiety, które towarzyszyły Mu na drodze krzyżowej: Nie płaczcie nade mną! A Papież Jan Paweł II w ostatnim dniu przed śmiercią powiedział do otaczających Go bliskich mu osób:


Nie smućcie się! Raczej cieszcie się!


Cytuję te słowa z pamięci na podstawie przekazu telewizyjnego. W takiej chwili trudno było się nie smucić, ale je­szcze trudniej było się cieszyć. Lecz między smutkiem a radością jest miejsce na wiele innych odczuć – np. na wdzięczność. I dlatego pragnę wszystkim katolikom powiedzieć: bądźcie wdzięczni! Macie za co być wdzięczni!

To, czego doświadczył Jan Paweł II przed śmier­cią, jest wzruszające. Mieć całkowity spokój w takiej chwili – to szczególny dar Boży. Umieć zaś wszystko złożyć w ręce Boga to wyraz zupełnego zawierzenia Panu. Chcę jednak przypomnieć tu Jana XXIII, który w swojej chorobie i cierpie­niu (chorował na nowotwór) powiedział: „Ofiaruję swoje cierpienie w intencji jedności chrześcijan”. Znam wielu ludzi, którzy byli zupełnie spokojni w chwili zbliżającej się śmierci, a sam przeżyłem przed laty podobny stan, gdy moje życie było zagrożone, i wiem, co to znaczy zawierzyć Bogu wszystko.

Bardzo ważne było przesłanie, z którym Papież przybył do Polski w 1997 roku, a w którym dominującą rolę odegrało poselstwo pojednania. Wielu wówczas nie rozumiało Jana Pawła II. Słuchali, ale nie słyszeli, co mówi ich Papież – mógłbym służyć przykładami. Może więcej zrozumienia znajdzie Jan Paweł II dla swego poselstwa pojednania teraz, po śmierci.

Sprawa pojednania miała ogromne znaczenie w działaniu Papieża. Bardzo zależało Mu m.in. na pojednaniu z prawosławiem. Jednym z przy­kładów na to wskazujących były odwiedziny w cerkwi prawosławnej w Białymstoku w 1991 roku. Prasa dzisiaj cytuje wypowiedź Papieża do Synodu Kościoła Prawosławnego w Atenach w 2001 roku: Za przeszłe i dzisiejsze wydarzenia, w których synowie i córki Kościoła Katolickiego zgrzeszyli przez czyny przeciwko swoim braciom pra­wosławnym niech Bóg da nam przebaczenie... Gdy to mówi Papież Kościoła rzymskokatolickiego, ma to nie tylko ogromne znaczenie, ale jest wprost przejmujące. Szkoda, że nie doszło do wizyty Jana Pawła II w Moskwie i do spotkania z prawosławnym patriarchą Aleksym II.

Podobnie niezwykłe były odwiedziny Jana Pawła II w celi, w której przebywał Ali Agça, a jeszcze bardziej niezwykłe – przebaczenie, o którym go zapewnił. Był nieodrodnym uczniem Jezusa Chrystusa, który na krzyżu modlił się: Ojcze odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią. Któż się nie przejął, gdy słyszał o tym akcie przebaczenia ze strony Jana Pawła II?

W 1991 roku, podczas ekumenicznej modlitwy w kościele ewangelicko-augsburskim Świętej Trójcy w Warszawie, Papież bardzo dobitnie podkreślił, że tolerancja w stosunkach międzywyznaniowych to za mało – potrzeba nam miłości i wzajemnej akceptacji. Podobną deklarację złożył w tym samym kościele kilka lat wcześniej podczas nabożeństwa ekumenicznego w Tygodniu Modlitwy o Jedność Chrześcijan ówczesny rektor kościoła św. Mar­cina, ks. Bronisław Dembowski. Ale słowa Papieża, dzięki transmisji telewizyjnej, usłyszały miliony ludzi.

Dla mnie osobiście bardzo ważna była deklaracja Jana Pawła II o gotowości Kościoła rzymskokatolickiego do rozważenia doktrynalnych podstaw „pierwszeństwa Piotrowego”, a więc prymatu papieża. Trzykrotnie wyraził to wobec Kościołów wschodnich. Nie sądzę, aby Jan Paweł II chciał zakwestio­nować prymat papieża, ale widocznie dostrzegał możliwości takiego sfor­mułowania kontrowersyjnej kwestii, stanowiącej bądź co bądź o „być albo nie być” rzymskiego katolicyzmu, które byłoby do zaakceptowania przez chrześcijan niektórych innych wyznań.

To był wielki i ważny krok naprzód. Myślę, że jeden z następców Jana Pawła II podejmie na nowo to zadanie. Może ta sprawa stanie się w przyszłości przedmiotem dialogu międzywyznaniowego. Dla mnie jednak prymat papieża nie jest kwestią nieco inne­go sformułowania doktryny.

Jeśli moja wypowiedź ma być szczera, muszę na zakończenie dodać, że zawód sprawiła mi encyklika „Ecclesia de Eucharistia” (Wielka­noc 2003 r.), kładąc tamę nadziejom na interkomunię i podkreślając odmienności w rozumieniu tajemnicy Komunii świętej w sposób, który sprawia wrażenie niemożliwości znalezienia rozwiązania dobrego, pożytecznego dla wszystkich.

Można by jeszcze przytaczać wiele wypowiedzi i opisywać wiele sytuacji. Papież Jan Paweł II był rzeczywiście człowiekiem niezwykłym.


bp Zdzisław Tranda – duchowny Kościoła Ewangelicko-Reformowanego.

1

Jan Paweł II

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?