Czytelnia

Dialog chrześcijańsko-muzułmański

Agata Skowron-Nalborczyk

Agata Skowron-Nalborczyk, Życzliwość za szacunek. Europejczyk w oczach arabskich muzułmanów, WIĘŹ 2004 nr 3.

Z kolonializmem i próbami podporządkowania sobie świata Arabowie wiążą także misje chrześcijańskie, szczególnie protestanckie, za których cel uważają nierzadko torowanie drogi imperializmowi przez niewolenie lokalnych ludów. Co ciekawe, muzułmańska krytyka misyjnej działalności chrześcijańskiej bardzo podobna jest w argumentacji do marksistowskiej krytyki tego zjawiska.

Europejczykom zarzuca się także stosowanie podwójnej moralności wobec siebie i obcych. Dotyczy to oczywiście także ich stosunku do Arabów, czy szerzej muzułmanów, którzy nie są traktowani w myśl narodzonej w Europie zasady „wolność, równość, braterstwo”, jakby odnosiła się ona tylko do rodzimych mieszkańców tego kontynentu. Poza tym z jednej strony Europejczycy ganią skrajnie tradycjonalistyczny wahhabizm za jego purytańskość i brak tolerancji, a z drugiej strony wspierają oparte na nim władze Arabii Saudyjskiej, gdyż leży to w militarnym interesie USA w tym regionie. Bieżące wydarzenia polityczne mają także wpływ na wizerunek Europejczyka w świecie arabsko-muzułmańskim — mam tu na myśli uczestnictwo sił europejskich w amerykańskich interwencjach zbrojnych w świecie islamu czy wojnie w Iraku. Do nich też stosuje się zarzut o podwójnej moralności i szczególnej niechęci, a nawet wrogości Europy, czy szerzej: Zachodu, wobec świata islamu. Mówi się dzisiaj, że oto obalono uciskający miejscową ludność i zagrażający pokojowi na świecie arabski reżim Saddama Husajna, ale nie zanosi się wcale na podobne potraktowanie dysponującego bronią atomową dyktatora Korei Północnej, Kim Dzong Ila.

Z drugiej strony coraz rzadziej można spotkać się z traktowaniem Europy jako całości, Arabowie świadomi są bowiem istnienia różnych organizmów państwowych na jej terenie. Wiedzą również o różnicach w stopniu zamożności obywateli poszczególnych krajów. Kiedy tunezyjski sprzedawca dywanów zorientował się, że jesteśmy polskimi studentami i raczej nie stać nas na kupno jego towarów, zaprosił nas do swojego mieszkania nad sklepem i ugościł jak przyjaciół, jak ludzi będących w tej samej sytuacji wobec bogatego Zachodu, co i on sam.

Europejczykom zarzuca się też chęć narzucania innym własnego stylu życia. Procesy społeczne, wzmagane prze ogólną dostępność europejskich mediów, prowadzą do wykształcenia się poczucia zagrożenia ze strony silnej, narzucającej się, materialistycznie nastawionej cywilizacji europejsko-amerykańskiej, która niesie ze sobą niebezpieczeństwo dla wartości duchowych świata islamu. Do tego dochodzi świadomość aktualnej słabości cywilizacyjnej, której następstwem jest szukanie swojej tożsamości, nawrót do tradycji, silnie nacechowanej religijnie, co często owocuje postawami fundamentalistycznymi.

Obraz Europejczyka zależy jednak także od perspektywy spojrzenia. Pojedynczy człowiek nie jest postrzegany jako zagrożenie, gdyż ono przychodzi raczej ze strony państw, on sam zaś może liczyć na życzliwe zainteresowanie, zaciekawienie swoją osobą i wpisaną w arabską tradycję gościnność. Życzliwość i gościnność zwiększa się jeszcze bardziej, gdy zachowuje on szacunek i zainteresowanie w stosunku do religii, kultury i obyczajów gospodarzy. Nieraz zdarzało się, że jako osoby uczące się języka arabskiego nie musiałyśmy z koleżanką płacić taksówkarzowi za jazdę, sprzedawca owoców wybierał dla nas najlepszy towar, a właściciel ciastkarni wychodził na ulicę, gdy mijałyśmy jego sklep i częstował nas pysznymi ciastkami.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 7 następna strona

Dialog chrześcijańsko-muzułmański

Agata Skowron-Nalborczyk

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?