Czytelnia

Polacy - Żydzi

Zbigniew Nosowski

Jacek Borkowicz

Albo bardzo dobrze, albo okropnie, Z prof. Szewachem Weissem rozmawiają Jacek Borkowicz i Zbigniew Nosowski, WIĘŹ 2005 nr 4.

– Wiadomo, że Polska ma swoją historię antysemityzmu. Były środowiska, które nie chciały widzieć Żydów w Polsce. Choć w Polsce było relatywnie najmniej pogromów. I na dodatek, paradoksalnie, pewna część polskich antysemitów potrafiła w czasie wojny ratować Żydów. Ci ludzie uważali, że „Żydzi nam zajęli Polskę”, że jest ich tutaj za dużo, ale ratowali ich, bo byli przekonani, że nie wolno ich zabijać! To jest ten kompleks polsko-żydowski.

W czasie dyskusji nad mordem w Jedwabnem jako ambasador Izraela w Polsce mówiłem publicznie, że w Polsce były też inne stodoły – takie, w których ukrywano Żydów. Byłem za to w Izraelu krytykowany. Ale dziś twierdzę, że to było najważniejsze wypowiedziane przeze mnie zdanie. W wolnej Polsce nastąpiły głębokie zmiany. Nadal można spotkać Polaków-antysemitów, ale nie mają oni miejsca w głównym nurcie debaty publicznej. Dla większości Polaków „być Europejczykiem” oznacza akceptować wszystkie wartości demokratyczne, czyli także odrzucać rasizm, nienawiść, antysemityzm. Przed II wojną światową można było w Polsce obrazić Żyda, wolno było obrażać. Dzisiaj w polskiej prasie codziennej jest tylko jedna gazeta, która sobie na to pozwala – „Nasz Dziennik”. Nie myślę tu o krytyce polityki państwa Izrael, bo ją wolno krytykować tak, jak politykę każdego państwa.

Niestety, we Francji, a nawet w Wielkiej Brytanii, antyizraelizm (krytyka państwa Izrael) coraz silniej związany jest z antysemityzmem. Tego w Polsce nie ma. Dzisiejsza Polska ma bardzo dobre stosunki z państwem Izrael, większość Polaków dobrze wie, że to wstyd i hańba być antysemitą.

Niektórzy mogliby powiedzieć, że to zmiana na poziomie tego, co wypada, a co nie wypada, podskórnie zaś antysemityzm wciąż w Polakach się tli…

– To wygląda, moim zdaniem, inaczej. Antysemityzm jest na pewno w Polsce zjawiskiem marginalnym. Nie wiem, czy on tkwi pod skórą, używam natomiast określenia zaczerpniętego z biologii, że nie jest cechą dominująca, lecz recesywną. Jeżeli jedni młodzi ludzie namalują na ścianach domów napisy antysemickie, to inni młodzi ludzie je zamalują, albo wcześniej sfotografują je i urządzą z tych zdjęć wystawę pod tytułem „Ulica hańby” – widziałem taką wystawę w Łodzi.

Jako ambasador Izraela jeździłem bardzo dużo po Polsce, spotykając się nie tylko z politykami centralnymi, ale także z samorządowcami, z działaczami lokalnymi. W wielu miejscach podziwiałem zmiany i działania podejmowane dla ocalenia pamięci Żydów. Prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki to przykład człowieka, który w ostatnich latach bardzo zmienił swoje podejście do tej problematyki. On wyraźnie odczuwa ból, tęsknotę za przedwojenną Polską. W Warszawie jest Teatr Żydowski. Mógłby ktoś powiedzieć, że to przykład tego surrealizmu – że było tu tylu Żydów, a teraz ich prawie nie ma. Ale ten teatr istnieje i wiemy, że większość jego aktorów to Polacy, którzy nauczyli się języka jidysz! Podczas przedstawień sala teatru jest wypełniona, i wcale nie przez Żydów. Przychodzą tu Polacy, których nikt do tego nie zmusza, którzy sami kupują bilety.

Niektórzy mówią, że Polska to cmentarzysko narodu żydowskiego, ale to tylko pół prawdy. Bogactwo życia żydowskiego było w Polsce tak wielkie, że dzisiaj rzucają się w oczy głównie opuszczone cmentarze czy zburzone synagogi. Ale są też te zjawiska, które określam mianem trzeciego pokolenia sprawiedliwych. Polska nie jest krajem antysemickim. Większość Polaków w ogóle nie jest antysemitycka, a część jest nawet nastawiona filosemicko. Tak wygląda Polska. Paradoks sytuacji polega na tym, że w Polsce nawet filosemityzm rozwija się prawie bez Żydów…

poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 następna strona

Polacy - Żydzi

Zbigniew Nosowski

Jacek Borkowicz

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?