Czytelnia

Polacy - Żydzi

Zbigniew Nosowski

Jacek Borkowicz

Albo bardzo dobrze, albo okropnie, Z prof. Szewachem Weissem rozmawiają Jacek Borkowicz i Zbigniew Nosowski, WIĘŹ 2005 nr 4.

– Ja sobie czasem myślę, co by było, gdyby nie było zagłady… Polska by wyglądała zupełnie inaczej. Miałaby liczne mniejszości i związane z tym problemy, ale byłaby krajem wielokulturowym, wielojęzykowym. Może miałaby dzisiaj pięćdziesiąt milionów obywateli, a w tym na pewno sześć-siedem milionów Żydów. Jakaś część Żydów by wyjechała do Izraela, ale wielu by tu zostało. Wzbogacaliby polską kulturę. Pięknie by się tu żyło…

Niestety, Hitlerowi dużo się udało. Kilka dni przed swoim samobójstwem napisał w testamencie, że jedna sprawa mu się udała – zniszczenie narodu żydowskiego.

Nie do końca mu się udało…

– Pewnie, że nie do końca. Żydzi żyją, ja żyję. Przeżyłem ten okrutny czas, byłem przewodniczącym izraelskiego parlamentu. Wróciłem do Polski jako ambasador Izraela. Moja rodzina jednak nie żyje i naród nie żyje. Niestety, dużo się Hitlerowi udało.

Muszę też dodać, że nazistowskiej fabryki śmierci nie można porównywać z przedwojennym polskim antysemityzmem. Nawet jeśli był (i jest, niestety, nadal) obraz w katedrze w Sandomierzu oskarżający Żydów o mord rytualny, jeśli były pogromy, to nie jest to porównywalne z Birkenau, Auschwitz, Majdankiem, Treblinką, Bełżcem, Sobiborem czy Płaszowem.

Pamiętajmy też, że wielu polskich zasymilowanych Żydów ginęło jako Żydzi, ale oni czuli się jednocześnie Polakami. Są – jak Bruno Schulz – ważnymi postaciami i dla kultury polskiej, i dla żydowskiej. Dla Schulza Polska była ojczyzną, on nigdy nie był syjonistą. Ale gestapowcy zamordowali go, ponieważ był Żydem.

Mówił Pan o wspólnocie cierpienia, która zbliża Żydów i Polaków. Czy ten proces może doprowadzić do przyjaznych relacji między naszymi narodami?

– Powrót do cierpienia, powrót do tragedii to najważniejszy element pozytywnej energii naszych narodów w ostatnich latach. Ważne, żeby w tę wspólnotę cierpienia nie wplatać kłamstwa. Pojednanie jest możliwe tylko dzięki prawdzie. Potrzeba nam uznania pełnej prawdy o naszych wzajemnych stosunkach. Prawdą jest nie tylko to, że w Polsce żyliśmy tysiąc lat. Bo żyliśmy nie tyle razem, co obok siebie. Ale prawdą jest, że w Polsce nigdy nie było getta; pierwsze getto na ziemiach polskich stworzyli Niemcy w Piotrkowie w 1941 roku. Prawdą jest, że między Polakami byli szmalcownicy, było Jedwabne i morderstwa w innych miastach i miasteczkach, pogromy po wojnie. Prawdą jest też, że najwięcej Sprawiedliwych wśród Narodów Świata to Polacy. W Yad Vashem mamy listę dwudziestu tysięcy Sprawiedliwych, z czego Polaków jest sześć tysięcy. Niektórzy pytają – dlaczego tak mało? A ja odpowiadam: „Mało? A ilu mamy w Niemczech? Ilu w Czechach?”.

My – Polacy i Żydzi – tyle lat żyliśmy razem, ale okropne nieszczęście Zagłady bardzo ciąży nad naszymi relacjami. Historia też bardzo mocno nas wiąże – i historia dobra, i historia zła. Dlatego tak trudno o normalność w relacjach polsko-żydowskich. Gdy jako przewodniczący Knessetu przyjmowałem ministra spraw zagranicznych RP, Władysława Bartoszewskiego, powiedziałem w parlamencie, że nasze stosunki z Polską i Polakami nie mogą być normalne. Albo będą bardzo dobre, albo będą okropne.

Dziękujemy bardzo za rozmowę.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 6

Polacy - Żydzi

Zbigniew Nosowski

Jacek Borkowicz

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?