Czytelnia

Joanna Petry Mroczkowska

Joanna Petry Mroczkowska, Amerykanie wobec homoseksualizmu, WIĘŹ 2002 nr 7.

Teologiczna odpowiedź na pytanie o szansę zmiany orientacji homoseksualnej brzmi: z Bożą pomocą wszystko jest możliwe. Kluczowa jest tu oczywiście wola zmiany, a co do tego nie ma zgody. Przeciwnicy upierają się, że nie może to dotyczyć „konstytucyjnego” homoseksualizmu, tak jak nie można zmienić rasy czy przynależności etnicznej. Dr Robert Spitzer (który w 1974 roku przyczynił się do usunięcia homoseksualizmu z listy zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego) przeprowadził nie tak dawno badania dokumentujące wiele przypadków przejścia z kondycji homoseksualnej do heteroseksualnej pod wpływem terapii reparatywnej. Na wyniki te powołują się konserwatywne grupy chrześcijańskie. Nawet sceptykom nie wydaje się to nieprawdopodobne w odniesieniu do homoseksualizmu „sytuacyjnego”. W przypadku homoseksualistów konstytucyjnych inne badania odnotowują zdecydowaną przewagę porażek. Zachowanie może ulec zmianie, ale skłonność pozostaje.

W pewnych chrześcijańskich kręgach zarysowuje się czasem sceptycyzm wobec hasła: „nienawidzić grzechu, kochać grzesznika”. Mówi się, że często w praktyce trudno oddzielić grzech od grzesznika i łatwo zawinić brakiem miłości bliźniego. Istnieje też pogląd, iż mniejszym złem jest trwanie w monogamicznym związku homoseksualnym niż zmiana partnerów. Pewne Kościoły, nawet konserwatywne, popierają monogamiczne związki jednopłciowe. Prowadzący pracę z homoseksualistami w grupie o nazwie Evangelicals Concerned tak mówi na ten temat: „Związki takie mogą się nam nie podobać, ale dają pewne szanse na wierność i świadczenie miłości. Zmiana jest bardziej możliwa w atmosferze miłości niż potępienia”, w klimacie, który wyklucza kpiny, złość, pogardę, nienawiść. Tym, którzy usiłują żyć w celibacie, ale upadają, należą się słowa zachęty do dalszego wysiłku.

W amerykańskim Kościele katolickim istnieją grupy skupiające homoseksualistów. Dignity (Godność) odrzuca katechizmową naukę, upiera się jednak przy swojej katolickiej przynależności. Członkowie ruchu Courage (Odwaga) nie identyfikują się z gejowską kulturą i podejmują próby życia według zasad Magisterium Kościoła. Punktem wyjścia jest tu założenie, że dla chrześcijan celibat jest jedyną alternatywą małżeństwa. Ponieważ droga małżeństwa jest dla homoseksualistów zamknięta, pozostaje wstrzemięźliwość.

Tak dla osób heteroseksualnych, jak i homoseksualnych nie jest to droga łatwa w kulturze obsesyjnie skupionej na seksie. Celibatariusze obu orientacji powinni mówić o swoich trudnościach, dyscyplinie, rozczarowaniach i zwycięstwach. Jak powiedział kard. Francis George, metropolita chicagowski, Kościół jest Kościołem grzeszników i nie można wzywać do nawrócenia, kiedy brak okazji do rozmowy.

1 Słowa „homoseksualizm” zaczęto używać w XIX wieku na określenie odstępstwa od normy. Termin „gay” wywodzący się ze staroprowansalskiego „gai” (wesoły, rozbawiony), pojawił się w latach 50. I 60. XX wieku jako protest środowiska amerykańskich homoseksualistów obstających przy swojej normalności. Najpierw odnosił się do kobiet i mężczyzn, dzisiaj niemal wyłącznie dotyczy tych ostatnich. Termin „gej” uważa się za szerszy od określenia „homoseksualista”, które rani uszy wielu. Oprócz aspektu „preferencji seksualnej” (gejowie zalecają zastępowanie tego słowa przez „orientację”) obejmuje także „styl życia” (tego terminu także nie lubią) oraz problemy tożsamości.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 7

Joanna Petry Mroczkowska

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?