Czytelnia

Kościół w Polsce

Maria Rogaczewska

Maria Rogaczewska, Bez władzy, za wolnością. Polski katolicyzm jako religia publiczna, WIĘŹ 2006 nr 12.

Jeśli tylko zgodzimy się z tezą, że głębokie przemiany cywilizacyjne nie respektują żadnych granic, od razu dostrzeżemy pożytek z lektury José Casanovy i innych wskazanych autorów. Piszą oni o tym, co i nas może czekać. Pokazują trajektorie, na których znalazł się Kościół w różnych krajach zachodniej półkuli, jego porażki, ale i wybrane przezeń drogi wyjścia, dzięki którym chrześcijaństwo nie tylko nie poniosło klęski w zderzeniu z przemianami cywilizacyjnymi, ale w wielu przypadkach potrafiła odrodzić się i obrócić te przemiany na własną korzyść.

Po stronie człowieka

W książce, która stała się inspiracją dla niniejszego tekstu, zwycięska strategia Kościołów chrześcijańskich w zderzeniu z nowoczesnością nazwana została przez Casanovę „religią publiczną”. Jej przykłady pochodzą z czterech krajów: Stanów Zjednoczonych, Brazylii, Hiszpanii i Polski. Polskie wydanie tej – przetłumaczonej już na 9 języków – książki, napisanej przez profesora nowojorskiej New School for Social Research, ukazało się w zeszłym roku. Spóźnione jest o ponad 10 lat w stosunku do wydania oryginalnego – a tak naprawdę spóźnione o prawie 20 lat, bo materiały do książki zbierano w końcu lat osiemdziesiątych. Niniejszy tekst nie jest w związku z tym recenzją, lecz raczej próbą przyjrzenia się, w jakim zakresie ustalenia autora, zwłaszcza dotyczące przypadku Polski, zachowały swoją wagę po upływie dwóch dekad.

Casanova – inaczej niż niektórzy socjologowie, mający skłonności apologetyczne – nie twierdzi, że pojednanie religii i nowoczesności jest na wyciągnięcie ręki. Nie przekonuje, że Ewangelia i wolny rynek, ład wewnątrz rodziny i radykalna zmiana roli kobiet, mikroskala religijnej gminy i makroskala globalizacji są łatwe do pogodzenia. Jednak nie jest też oświeceniowym deterministą, uważa bowiem scenariusz „sekularyzacja  prywatyzacja religii  zmierzch religii” jedynie za pewną opcję historyczną i to raczej mało prawdopodobną, gdy wziąć pod uwagę zebrane w książce świadectwa, mówiące o wzroście wpływów religii w wielu krajach, i to w miarę ich modernizacji.

Na czym polega fenomen dwudziestowiecznej „religii publicznej”? Autor twierdzi, że równolegle do pustoszenia Kościołów na zachodzie Europy w połowie XX wieku, w innych miejscach świata religia przeżywała wielkie odrodzenie i z powodzeniem mobilizowała społeczną energię w celu obrony praw człowieka oraz walki z niesprawiedliwością. Wielcy papieże, poczynając od Jana XXIII, oraz biskupi i świeccy ludzie Kościoła, zabierali głos w sferze publicznej, biorąc w obronę pokrzywdzonych, krytykując nieludzkie konsekwencje zarówno kapitalizmu, jak i komunizmu. Piętnowali także – zresztą równolegle do głosu niektórych ruchów społecznych, jak ruch kobiecy czy ruch praw człowieka – hipokryzję liberalnych społeczeństw. Liberalizm, zastrzegając kontrowersje moralne tylko dla sfery prywatnej, tym samym zamknął drogę do moralnej krytyki pozornie „neutralnych” instytucji politycznych i wolnego rynku. Tymczasem inspirowane Ewangelią głosy przywódców chrześcijańskich wzywały do korygowania tych instytucji, oceniania ich przy użyciu moralnego, a nie tylko instrumentalnego, rozumowania.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 7 8 następna strona

Kościół w Polsce

Maria Rogaczewska

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?