Czytelnia

Jacek Borkowicz

Jacek Borkowicz, Dobro dzieci to dobro Kościoła, WIĘŹ 2001 nr 8.

Jedna z nieletnich ofiar zwierza się przed mikrofonem: „Dzisiaj to też się zdarzyło”.

Relacje poszkodowanych i świadków wskazują, że proboszcz z Tylawy krzywdzi i deprawuje już drugie pokolenie własnych parafianek. Jeśli to prawda, popełnia on ciężki grzech, tym cięższy, że obiektem jego niegodziwych zachowań są osoby, poddane przez Kościół jego szczególnej opiece duchowej, osoby, które tenże Kościół nazywa „najmniejszymi” — nie tylko dlatego, że są dziećmi, ale również dlatego, że pochodzą z najbardziej potrzebujących opieki, najuboższych rodzin. W świetle obowiązującego w Polsce i na całym cywilizowanym świecie prawa jest to także przestępstwo.

Ksiądz nie ukrywał specjalnie swoich skłonności. Wiedzieli o tym ludzie w Tylawie, dowiedziała się też z czasem pani Lucyna. W marcu, posłuszna nakazowi spowiednika, udała się do Przemyśla, by opowiedzieć wszystko przełożonemu proboszcza, arcybiskupowi Józefowi Michalikowi. Wedle jej relacji arcybiskup przyjął ją chłodno, sugerując że jest to pomówienie oraz stwierdzając: „Jeżeli to prawda, powiem mu, aby się poprawił” oraz ostrzegając, że w wypadku niepotwierdzenia się zarzutów będzie musiała wszystko odwołać.

W maju w przemyskiej kurii zjawił się brat Michał, ale również on nie przekonał arcybiskupa, który podkreślał, że proboszcz z Tylawy cieszy się nienaganną opinią i nie chciał nawet wysłuchać przywiezionej przez zakonnika kasety z zeznaniami pokrzywdzonych dziewczynek.

Po pierwszych publikacjach „Gazety Wyborczej” abp Michalik wystosował list do księży archidiecezji, odczytany w niedzielę 10 czerwca w kościele w Tylawie, w którym zdecydowanie poparł proboszcza i zaprotestował przeciwko szarpaniu dobrej opinii naszych księży, co jest przecież atakiem niewybrednym znanych nam pewnych grup i środowisk. Arcybiskup zaznaczył też, iż nie wyklucza, że tego rodzaju polityka zmierza do posiania niechęci do bratnich Kościołów i narodów, co było oczywistą aluzją do greckokatolickiej przynależności obrządkowej pani Lucyny. O jej działaniach napisał: Cel oskarżenia był chyba inny niż dobro dziecka i religii, skoro w rozmowie żadnych nazwisk nie zgodziła się podać, szermując ogólnymi zarzutami. Abp Michalik scharakteryzował też brata Michała, nazywając go „ambasadorem w/w kobiety” i „dosyć dziwnym” zakonnikiem.

Arcybiskup podjął także wątek skandalu w komentarzu, zamieszczonym w tygodniku „Niedziela” (24/2001): „Gazeta Wyborcza” znalazła ostatnio nowy temat — molestowanie dzieci. O co w tym wszystkim chodzi? Czy tylko o słuszną obronę dziecka, czy także o to, aby poderwać zaufanie do Kościoła, instytucji dydaktyczno-wychowawczych, niszczyć autorytety, odgrodzić nauczycieli, księży od dzieci i od ludzi? O wspólników fałszywej propagandy nietrudno.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 następna strona

Jacek Borkowicz

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?