Czytelnia

Historia

Polacy - Niemcy

Marcin Kałuski, Duszpasterstwo Niemców w Polsce po 1945 r., WIĘŹ 2006 nr 5.

Formalnie wciąż funkcjonowała przedwojenna administracja kościelna. Nadzorowali ją prawowici biskupi (lub ich następcy – wikariusze kapitulni, kanonicy i dziekani) ziem przejętych przez Polskę: bp Maximilian Kaller (Warmia), a po jego śmierci w roku 1947 wikariusz kapitulny ks. Artur Kather; bp Ferdinand Piontek (Wrocław, Zgorzelec); ks. Josef Martin Nathan (Branice na Opolszczyźnie, do 1945 r. należące do archidiecezji ołomunieckiej) – od 1947 ks. Emil Komarek; ks. Franz Monse (Kłodzko – za czasów niemieckich część archidiecezji praskiej), ks. prałat Franz Hartz (Piła) oraz dla Gdańska – formalnie niezależny zarówno od Episkopatu Niemiec, jak i Polski – bp Karl Maria Splett (do 1956 r. przebywał w polskim więzieniu; potem wyjechał do RFN).

Władze komunistyczne – co może na pierwszy rzut oka dziwić – nie przeszkadzały Kościołowi w ustanawianiu administracji na ziemiach przejętych od Niemiec. Należy jednak pamiętać, iż do 1947 r. komuniści byli skupieni przede wszystkim na zwalczaniu opozycji politycznej (zwłaszcza PSL) i nie chcieli w tamtym momencie rozpoczynać rozprawy z Kościołem. Poza tym działania polskiej hierarchii legitymizowały polską zwierzchność nad ziemiami nad Odrą i Nysą. Z czasem jednak potrzeba ograniczenia wpływów Kościoła stała się coraz bardziej paląca. Pomoc dla władz przyszła z dość nieoczekiwanej strony, a mianowicie od Piusa XII, który dał władzom bardzo dobry pretekst do wysuwania oskarżeń, iż Kościół działa wbrew polskiemu interesowi narodowemu.

W swym liście do biskupów niemieckich z 1 marca 1948 r. Pius XII pisał o 12 milionach wypędzonych i wzywał do cofnięcia tego bezprawia w możliwym do zrealizowania stopniu. Wzburzenie w Polsce zrodziła zarówno znacznie zawyżona liczba wypędzonych, jak i niejasne sformułowanie o „cofnięciu” wypędzenia, co powszechnie odczytywano jako wezwanie do rewizji granic. Polski episkopat znalazł się w wyjątkowo niewygodnej sytuacji – pomiędzy presją ze strony władz i społeczeństwa do odcięcia się od treści wyrażonych przez papieża a koniecznością zachowania lojalności wobec niego. Kardynał Hlond uspokajał jednak, iż Kościół nie ma zastrzeżeń do polskości Ziem Odzyskanych. W Rzymie pojawiała się jednak pewna irytacja powodowana działaniami Hlonda, który w trakcie ustanawiania polskiej administracji kościelnej przekraczał nieraz prawo kanoniczne, zmuszając do rezygnacji kapłanów formalnie mu niepodlegających, a także niezgodnie z życzeniem papieża mianował administratora we Wrocławiu pochodzącego spoza archidiecezji3.

Kurs Hlonda kontynuował po jego śmierci (22 października 1948 r.) jego następca, bp Stefan Wyszyński. Nieufnie podchodził on do Niemców i popierał polonizację „Ziem Odzyskanych”4. Biskupi (z wyjątkiem Bolesława Kominka, wizytatora apostolskiego w Opolu) nie uznawali istnienia mniejszości niemieckiej. Nie uchroniło to jednak Kościoła przed represjami władz. Polska wchodziła w okres stalinizmu, sam Kościół zaś – osłabiany aresztowaniami księży (w 1953 aresztowano prymasa) – walczył o przetrwanie. Gotowość hierarchów do dialogu z Niemcami dojrzeje dopiero w latach sześćdziesiątych, kiedy sytuacja Kościoła stanie się bardziej komfortowa: z jednej strony straci na impecie wroga kampania ideologiczna władz, z drugiej zaś atmosfera II Soboru Watykańskiego ośmieli polskich biskupów do wydania pojednawczego listu do swych niemieckich „braci w Chrystusie”.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 następna strona

Historia

Polacy - Niemcy

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?