Czytelnia

Historia

Polacy - Niemcy

Marcin Kałuski, Duszpasterstwo Niemców w Polsce po 1945 r., WIĘŹ 2006 nr 5.

Kościół ewangelicki w Polsce po 1945 roku

Sytuacja Kościoła ewangelickiego była w Polsce z wielu względów inna niż Kościoła katolickiego. Wynikało to przede wszystkim z jego niewielkiej liczebności. Poza tym silny był stereotyp utożsamiający ewangelików z Niemcami. Traktowano ich z dużą podejrzliwością, dlatego zresztą świadomi polscy ewangelicy pomijali w nazwie swego Kościoła przymiotnik „luterański”. Ujawniła się dążność do stworzenia silnego polskiego Kościoła narodowego, za czym poszło poparcie dla postulatu repolonizacji Ziem Zachodnich, mimo że oznaczało to zniszczenie wpływów Kościoła ewangelickiego na rzecz katolików5. Z tego też powodu aż do 1949 r. nie uregulowano formalnie sytuacji niemieckich protestantów – zbory niemieckie funkcjonowały faktycznie nielegalnie6.

Kościół ewangelicko-augsburski stracił w wyniku II wojny światowej i jej następstw połowę swych wiernych (256 tys. w 1949 r. wobec ok. 500 tys. w roku 1938 r.)7. Władze okupacyjne więziły duchownych przyznających się do polskości (57 osób), 35 z nich znalazło się w obozach koncentracyjnych. Śmierć poniosła jedna piąta duchowieństwa8. Spadek liczebności wiernych był oczywiście w największym jednak stopniu związany z wysiedleniem niemieckich członków Kościoła ewangelickiego. Z postrzeganiem tego Kościoła jako „niemieckiego” łączyło się praktykowane powszechnie przejmowanie świątyń ewangelickich – zarówno na potrzeby parafii katolickich, jak i partii, organizacji politycznych i samorządów.

Koniec wojny nie zakończył procesu kurczenia się Kościoła ewangelicko-augsburskiego. Najpierw Polskę opuszczali – wypędzani z Prus Wschodnich, Pomorza i Dolnego Śląska – ewangelicy narodowości niemieckiej. Potem zaczęli do nich dołączać Mazurzy i Ślązacy, zniechęceni nietolerancją zarówno polskich osadników – w przeważającej mierze wyznania katolickiego – jak i władz komunistycznych, które dążyły do pełnej unifikacji polskiego społeczeństwa. Dlatego też partyjne kierownictwo nie przeciwstawiało się brutalnej nieraz rekatolicyzacji byłych Prus Wschodnich (kościoły ewangelickie bywały przejmowane przez katolików siłą, a wszystkie sieroty automatycznie przeznaczano do katolickiego chrztu). Władzom zależało bowiem na tym, aby jak najwięcej Mazurów uznało się za Polaków. Dochodziło nawet do kuriozalnych sytuacji, gdy nowo przybyli wójtowie tłumaczyli Mazurom, iż przyjęcie polskiego obywatelstwa oznacza automatycznie zmianę wyznania na katolickie9.

Wraz ze zmianą terytorialną państwa polskiego wystąpiła – podobnie jak w przypadku Kościoła katolickiego – potrzeba zmian organizacyjnych. 19 września 1946 r. na mocy dekretu rządowego wszystkich luteran (także tych zamieszkujących tereny przejęte od Niemiec) podporządkowano Kościołowi ewangelicko-augsburskiemu z siedzibą w Warszawie. Powołano sześć diecezji: Cieszyn, Katowice, Mazury, Pomorze-Wielkopolska, Warszawa i Wrocław.

Skomplikowana sytuacja ewangelików w Polsce i historyczne obciążenia spowodowały, że Ewangelicki Kościół Niemiec najpóźniej nawiązał kontakty z Kościołem ewangelickim w Polsce. Brak kontaktów hierarchów Kościoła ewangelickiego Polski i Niemiec nie oznaczał bynajmniej całkowitej próżni: powołana w 1945 przez niemiecki Kościół ewangelicki Kościelna Służba Wschód (Kirchendienst Ost) z pomocą przedstawicieli polskich ewangelików działała na rzecz pozostałych jeszcze w Polsce niemieckich luteran.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 następna strona

Historia

Polacy - Niemcy

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?