Czytelnia

Jan Paweł II

Andrzej Friszke

Andrzej Friszke, Jan Paweł II na polskiej drodze do wolności, WIĘŹ 2005 nr 5-6.

Przyznał, że głęboko przeżywa polskie doświadczenia od sierpnia 1980 roku. Tylko zwycięstwo moralne może wyprowadzić społeczeństwo z rozbicia i przywrócić mu jedność. Taki ład może być zarazem zwycięstwem rządzonych i rządzących. Trzeba do niego dochodzić drogą wzajemnego dialogu i porozumienia. Do młodzieży w Częstochowie 18 czerwca apelował: Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali. Doświadczenia historyczne mówią nam o tym, ile kosztowała cały naród okresowa demoralizacja. Dzisiaj, kiedy zmagamy się o przyszły kształt naszego życia społecznego, pamiętajcie, że ten kształt zależy od tego, jaki będzie człowiek.

W czasie tej pielgrzymki Papież wiele mówił o historii, wymieniał konkretne nazwiska bohaterów naszych dziejów – zarówno znanych, jak mniej głośnych – którzy swoim życiem i aktywnością budowali ducha narodu i wzmacniali moralność społeczną. Na ołtarze wyniósł ojca Kalinowskiego i Brata Alberta, ojca Kolbego i Urszulę Ledóchowską. Oni też temu Narodowi są dani jako znaki zwycięstwa. Naród bowiem jako szczególna wspólnota ludzi jest również wezwany do zwycięstwa: do zwycięstwa mocą wiary, nadziei i miłości.; do zwycięstwa mocą prawdy, wolności i sprawiedliwości. Ostatnie słowa Papieża wygłoszone na lotnisku krakowskim brzmiały: Dobro okazało się na ziemi polskiej potężniejsze od zła i odniosło zwycięstwo. I o to się stale modlę.

Były to wielkie rekolekcje narodowe. Papież starał się tchnąć w naród siłę przetrwania, moralnego wytrwania, przeciwstawiał się nastrojom klęski i rezygnacji. Doprowadził do osobistego spotkania z Lechem Wałęsą, które było wyraźnym znakiem poparcia dla „Solidarności”. Odbył też dodatkową rozmowę z gen. Jaruzelskim, a jej treść pozostała do dziś dnia tajemnicą. W rozmowach z władzami, w oficjalnych przemówieniach do nich kierowanych, powracało słowo „dialog”.

W czasie spotkań z Papieżem przypominano sobie atmosferę poprzedniej pielgrzymki. Było chyba mniej radośnie, a bardziej refleksyjnie, ale powracały wszystkie elementy dialogu z zebranymi, szczególnie liczne podczas spotkań z młodzieżą. Dla społeczeństwa były to pierwsze od 13 grudnia chwile wolności, podczas mszy rozwijano sztandary „Solidarności”, wyrażano podziękowania za słowa Jana Pawła, proszono o modlitwę i dalsze poparcie. Wiele razy po mszach formowano pochody, milicja interweniowała, rozpędzała ludzi, ale – jak na standardy roku 1982 – zachowywała się wstrzemięźliwie.

Władze PRL zachowywały się sztywno, ograniczały sprawozdania z uroczystości, a nawet posunęły się do oficjalnych protestów, między innymi wobec treści papieskiej homilii do młodzieży, którą uznano za „wezwanie do buntu i do wojny religijnej”. Zagrożono, że rząd może zmienić program wizyty i podjąć otwartą polemikę z wypowiedziami Papieża. Grożono też użyciem siły wobec manifestujących uczestników pielgrzymki. Ostatecznie jednak, po zakończeniu wizyty uznano, że była ona wydarzeniem pozytywnym.

Czas zwątpienia

Taka ocena nie oznaczała, że władze PRL zmierzały do autentycznego dialogu. Ich celem była „normalizacja”, czyli odbudowanie systemu, w którym nie ma potrzeby układania się z niezależnymi reprezentacjami społeczeństwa czy choćby wysłuchiwania ich opinii. Część przywódców PZPR pragnęła powrotu dawnych reguł – zepchnięcia Kościoła do „kruchty”, stopniowego ograniczenia jego znaczącej roli publicznej, jaka była następstwem Sierpnia. Część pragnęła jednak wykorzystywać kontakty z Kościołem dla wzmacniania tezy o rzekomej stabilizacji i normalizacji stosunków w Polsce oraz pogłębiania różnic między Kościołem a opozycją solidarnościową. Celem obu grup było utrwalenie dyktatury i ostateczne pogrzebanie „Solidarności”.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 następna strona

Jan Paweł II

Andrzej Friszke

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?