Czytelnia

Anna Karoń-Ostrowska

Anna Karoń-Ostrowska, Każdy ma swojego Tischnera?, WIĘŹ 2002 nr 5.

Wróćmy na koniec do „Polskiego kształtu dialogu” – książki, której nowe wydanie z posłowiem Jarosława Gowina otworzyło dyskusję na temat dziedzictwa Tischnera i jego prawdziwych związków z „lewicą laicką”, a potem ze środowiskami skupionymi wokół Adama Michnika i „Gazety Wyborczej”.

„Spory” Tischnera – na które skazał go los, Opatrzność i własny talent – nigdy nie miały charakteru jedynie intelektualnego. Spór z tomizmem, poza istotną dyskusją filozoficzną, był także sporem o oblicze współczesnego chrześcijaństwa. Spór z marksizmem nie miał jedynie na celu zdemaskowania komunistycznej ideologii, tak jak „Etyka Solidarności” nie była tylko rodzajem wkładu do katolickiej etyki społecznej czy pisaniem ideowego programu dla NSZZ „Solidarność”. Gdy ją dziś czytamy z dystansem, widzimy, że była przede wszystkim wizją i programem dla polskiego katolicyzmu. Raz jeszcze powtórzę – we wszystkich tych sporach i polemikach myśliciel i filozof przenikał duszpasterza i odwrotnie.

„Polski kształt dialogu” pisany jest z perspektywy społecznej nauki Kościoła, zanurzony jest też głęboko w Tischnerowskiej krytyce marksizmu i marksistów. Ale nie była to krytyka na płaszczyźnie filozofii polityki, lecz – etyki. Tischner nie był filozofem polityki – był filozofem człowieka, jego oryginalna myśl kształtowała się w tym nurcie. W tym myśleniu etyka była nawet przed metafizyką, więc na pewno i przed polityką. Jest to na pewno książka historyczna, która odsłania meandry związków wybitnych polskich intelektualistów z marksizmem, a obok tego pewne mechanizmy, nie tylko z pozycji marksistowskich, ale w głębszym sensie tego słowa lewicowych i liberalnych – krytyki czy dyskusji z Kościołem. Tischner te mechanizmy obnaża i krytykuje. Ostro ocenia poglądy Adama Michnika zawarte w książce „Kościół, lewica, dialog”, podejmuje polemikę z Leszkiem Kołakowskim. Jest to rozmowa byłych marksistów z przedstawicielem Kościoła i myślicielem chrześcijańskim.

Kiedy w latach osiemdziesiątych dojdzie do osobistych spotkań, sytuacja się zmieni. Ks. Tischner dostrzeże w swoich byłych polemistach i w ich poglądach, trochę już innych ludzi, niosących w sobie naturalne pragnienie Boga. Zacytuję raz jeszcze fragment z „Nieszczęsnego daru wolności”: Do Kościoła zbliżył ich heroizm chrześcijański – widoczny w takich postaciach jak kard. Wyszyński, kard. Wojtyła czy ksiądz Jerzy Popiełuszko. Tak czy owak ludzie ci są katechumenami. To odkrycie duszpasterskie zrodziło nowe relacje i więzy przyjaźni.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna strona

Anna Karoń-Ostrowska

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?