Czytelnia

Kościół w Polsce

Przemiany współczesnego społeczeństwa

Zbigniew Nosowski

Marek Rymsza

Kościół obywatelski, Z abp. Kazimierzem Nyczem rozmawiają Zbigniew Nosowski i Marek Rymsza, WIĘŹ 2009 nr 3.

Czasem budowanie efektywnego sytemu współpracy mogą utrudniać sprawy zdawałoby się szczegółowe, a jednak ważne. Sekretariat Konferencji Episkopatu Polski opiniował projekt nowelizacji ustawy oświatowej, mający na celu ułatwienie i upowszechnienie powierzania prowadzenia szkół publicznych należących jako nieruchomości do gmin — instytucjom pozarządowym, w tym Kościołowi. Poparliśmy ten projekt jako korzystny z punktu widzenia filozofii myślenia o oświacie. Ale na pewnym etapie prac legislacyjnych, kiedy projekt wszedł w tryb dyskusji partyjnej, wpisano do niego niefortunne sformułowanie, że to będzie sprzedawanie szkół prywatnym osobom prawnym. A tu nie o to chodzi: nie chodzi o prywatyzację, ale o uspołecznienie systemu oświaty. To istotna różnica.

I tylko pozornie ta kwestia pozostaje na boku naszej dyskusji o dobroczynności. System oświaty to zresztą nie tylko szkoły, ale i przedszkola. Co to znaczy uspołecznić publiczne przedszkola? Proszę zwrócić uwagę, że ostatnio Ministerstwo Edukacji Narodowej znacznie „poluzowało” przepisy dotyczące prowadzenia przedszkoli publicznych, dopuszczając prowadzenie placówek zbliżonych do instytucji popularnie nazywanych ochronkami. Urzędnicy uświadomili bowiem sobie, że w sześciuset gminach w Polsce nie ma żadnych przedszkoli. I mogą tam funkcjonować albo przedszkola typu ochronki, albo nie będzie nic, bo gmin tych na standardowe przedszkola po prostu nie stać. W prowadzeniu ochronek przez wiele lat specjalizowały się w Polsce niektóre żeńskie zgromadzenia zakonne. I cieszę się, że także dzisiaj w wielu parafiach mojej diecezji dostrzegam zainteresowanie nawiązaniem współpracy z samorządem lokalnym właśnie w zakresie prowadzenia ochronek, czyli placówek, które nie realizują standardów przedszkola w tym znaczeniu, że nie oferują np. czterech posiłków dziennie, ale realizują pewien program minimum, zapewniający opiekę dla dzieci po stosunkowo niskich kosztach, w zasięgu możliwości finansowych biedniejszych gmin i uboższych rodzin. To właśnie jest mądre uspołecznienie systemu, a nie jego prywatyzacja.

I jeszcze kilka słów o konkurencji, której dotyczy druga część pytania. Zawsze przypominam wszystkim, żeby stosować filozofię myślenia taką, że powierza się zadania publiczne temu, kto robi to dobrze, tanio i konkurencyjnie w stosunku do innych. Dotyczy to także działań charytatywnych i oświatowych. Konkurencja w pewnym zakresie może więc mieć pozytywny wymiar także w kształtowaniu „zdrowych” relacji między podmiotami kościelnymi i świeckimi. Prowadzi bowiem do mobilizacji, żeby własną działalność prowadzić lepiej, efektywniej. Ważne, aby konkurencja była prowadzona na uczciwych zasadach. Dodam, że konkurowanie w ramach konkursów organizowanych przez samorządy nie musi i nie powinno eliminować współpracy. I współpraca ta ma faktycznie miejsce, nie tylko przy okazji wspólnego reagowania na wydarzenia nadzwyczajne jak kataklizmy. Praktykujemy tę współpracę przy różnych okazjach. Na przykład na różne uroczystości „caritasowe” czy ekumeniczne zaprasza się, honoruje i odznacza ludzi nie tylko z instytucji kościelnych. Zauważa się bowiem i docenia działalność równoległych organizacji pozarządowych, które po prostu na co dzień z nami współpracują, a my z nimi.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 następna strona

Kościół w Polsce

Przemiany współczesnego społeczeństwa

Zbigniew Nosowski

Marek Rymsza

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?