Czytelnia

Tomasz Wiścicki

Majstrowanie przy człowieku, Z Andrzejem Paszewskim rozmawia Tomasz Wiścicki, WIĘŹ 2003 nr 6.

Nowe techniki genetyczne dają możliwość bardziej precyzyjnego czynienia tego, co robił hodowca roślin albo zwierząt, który metodą prób i błędów, dobierając w kolejnych pokoleniach osobniki o cechach mu odpowiadających, doprowadzał do powstania rasy. Jeżeli ludzi zapytać wprost, czy człowieka można hodować, powiedzą zapewne, że nie można, natomiast często nie zdają sobie sprawy z tego, że roztaczane przed nami perspektywy „poprawiania człowieka” to jest właśnie optyka hodowlana. Alain Kahn, wybitny francuski genetyk, który niedawno był w Polsce, wypowiadając się na temat klonowania człowieka, stwierdził, że nie narodził się jeszcze żaden człowiek, który został zaprojektowany, a rodzice kochają swoje dzieci takimi, jakimi są, a nie takimi, jakie sobie wyobrażali . Odwołując się do Kanta wskazywał, że autonomia człowieka, która jest jednym z atrybutów osoby, oznacza, że człowiek nie powinien być w żaden sposób determinowany przez osoby trzecie, także genetycznie. Oczywiście geny determinują człowieka tylko w pewnym stopniu, ale jednak — determinują. Wszelkie tak zwane projektowanie dzieci to już jest determinacja, to są zabiegi hodowlane. Jednak o genetycznym ulepszaniu człowieka, zwłaszcza jego sprawności umysłowych, wciąż się mówi. Głosy takie padały niedawno z ust prominentnych badaczy w czasie obchodów pięćdziesięciolecia odkrycia DNA. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że jeśli w grę miałby wchodzić modyfikacja o charakterze profilaktycznym, na przykład dająca odporność na jakąś chorobę — co teraz uzyskuje się za pomocą szczepionek — to może nie budziłaby ona oporów etycznych.

Poza tym w to wszystko zaangażowane są olbrzymie pieniądze i nadzieje na takież zyski.

— Oczywiście, wymiar komercyjny jest tu bardzo ważny. Część badaczy, korzystając z pieniędzy firm, stara się lansować poglądy i procedury, które tym firmom mogą przynosić korzyści. Z drugiej strony przedstawiciele tych firm twierdzą, że one muszą wkładać w badania dużo pieniędzy i jakiś zysk powinny z tego mieć.

Nowoczesne metody genetyczne zaczynają być szeroko wykorzystywane w diagnostyce, ponieważ sekwencjonowanie, czyli ustalanie kolejności nukleotydów w genach stało się dość proste, można więc stosunkowo łatwo wykryć chorobowo zmieniony gen u pacjenta. W związku z tym zaczynają być sprzedawane specjalne zestawy diagnostyczne, którymi można wykryć określone mutacje. Część lekarzy sprzyja lansowaniu tych testów, które są czasem stosowane nieodpowiedzialnie. Istnieje przecież wiele mutacji, które powodują tylko predyspozycje do choroby i wcale nie wiadomo, czy ta choroba rzeczywiście się u danej osoby rozwinie — nieraz zależy to od sposobu życia. Wiele chorób uzależnionych jest od zmian w wielu genach. Ludzie, w których rodzinie ktoś na taką chorobę zapadł, poddają się nieraz takim testom bez odpowiedniej konsultacji. Bardzo często też przeprowadzający testy nie mają do tego odpowiednich kwalifikacji i wyposażenia i podają błędne wyniki.

Czy zaporę dla rozmaitych nadużyć może stanowić prawo?

— Trudno przewidzieć, jak będzie ewoluowało prawodawstwo dotyczące tych kwestii. Są głosy domagające się ścisłych regulacji prawnych odnośnie przeprowadzania testów genetycznych i uprawnień do tego. W sprawie klonowania reprodukcyjnego istnieją zakazy, natomiast często zostawiana jest furtka dla klonowania terapeutycznego. Na płaszczyźnie międzynarodowej przedstawiciele różnych państw nie mogą uzgodnić wspólnego stanowiska, stąd rozstrzygnięcia by będą zapewne pozostawione do decyzji poszczególnych państw. Myślę, że i prawodawstwo, i zwyczaje będą ewoluowały w kierunku pozostawiania decyzji indywidualnym osobom, to znaczy że prawo — na przykład dotyczące klonowania terapeutycznego — będzie dosyć liberalne. A więc to formacja etyczna poszczególnych osób, ich motywacje, będą w znacznej mierze decydować o tym, którym procedurom się poddadzą, a którym nie.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 następna strona

Tomasz Wiścicki

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?