Czytelnia

Anna Karoń-Ostrowska

Anna Karoń-Ostrowska, Mistrz-uczeń, czyli miłość niejedno ma imię, WIĘŹ 2000 nr 9.

Kiedy myślę o tobie „mój”, nie za sobą idę, lecz za tobą,
a równocześnie jakoś idę w siebie, ażeby ciebie tam znaleźć.
Gdy znajduję, znajduję z radością - a jeżeli nie znajduję, to czuję ból.

Mistrz odkrywa w uczniu te same pytania i dylematy, przed którymi sam kiedyś stał, odnajduje podobny sposób myślenia, odczuwania. Dawne fascynacje mistrza zachwycają również ucznia, który wędruje ze wzruszeniem po śladach mistrza – te same lektury, te same miejsca, te same dzieła sztuki są dla niego równie ważne, jak kiedyś były dla jego mistrza. Mistrz odkrywa w uczniu siebie i swoją młodość. Poprzez to duchowe podobieństwo łatwiej jest mu prowadzić, łatwiej odpowiadać na pytania i szukać wspólnych rozwiązań. W relacji mistrza i ucznia być może podstawowe jest doświadczenie-odkrycie: „On mówi do mojej duszy”.

Prawdziwy mistrz ma dar „mówienia do duszy”, czyli dotykania tego, co w uczniu najistotniejsze. Mistrz odkrywa ucznia dla niego samego. Uczy go jego samego, porządkuje, nazywa to, co już jest, wydobywa „na jaw”. Pomaga, wyzwala samodzielność i pozwala dorastać, dojrzewać, być sobą. Prawdziwy mistrz nie chce w uczniu się przeglądać, jak w lustrze. Prawdziwy uczeń to nie ten, który jest „kalką” mistrza i jedynie cytuje jego słowa. Próby powielania mistrza są jedynie świadectwem duchowego czy intelektualnego uzależnienia i nie przynoszą radości ani spełnienia, są zatrzymaniem się w pół drogi.

Czy zatem uczniem, który daje świadectwo swemu mistrzowi, jest dopiero ten, kto odszedł i sam próbuje być mistrzem? W pewnym sensie – tak, bo mistrz rodzi mistrza. A być wiernym mistrzowi znaczy być wiernym również sobie i wejść na swoją własną ścieżkę. Taka jest kolej rzeczy – uczniowie stają się mistrzami, córki i synowie – matkami i ojcami. Kroczymy w tym kontredansie zmieniających się ról. Gdyby tak nie było, w pewnym momencie świat zaludniłyby jedynie zagubione samotne dzieci i uczniowie nadaremnie poszukujący mistrza.

Kto choć raz w życiu był uczniem – ma do końca życia dług do spłacenia wobec tych, którzy kiedyś staną przed nim ze swoim pytaniem i prośbą. Rzetelność odpowiedzi jest najpełniejszym świadectwem, jakie uczeń może dać mistrzowi.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 6

Anna Karoń-Ostrowska

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?