Czytelnia

Zbigniew Nosowski

Zbigniew Nosowski, Mistyka codzienności, WIĘŹ 2001 nr 7.

Z pełnym przekonaniem Rahner mówił o mistycyzmie spraw powszednich, o mistyce najbardziej szarych dni. Twierdził nawet, że ten trudny do określenia „mistycyzm” życia codziennego będzie uznany za istotę chrześcijaństwa.5 Jako teolog podkreślał, że istnieje specyficzna łaska codzienności — Boży dar zawarty w najzwyklejszych wydarzeniach szarego życia, uchwytny dopóty, dopóki trwa ich zwyczajność. Odkrycie tego wymiaru nazywał wręcz „przewrotem kopernikańskim” we współczesnej pobożności.

Przewrót ten polega na odkryciu, że codzienność — pozornie powierzchowna, czysto „świecka” i „światowa”, nie mająca nic wspólnego z Bogiem czy wręcz oddzielająca od Niego — zawiera wymiar głębi, wypełniona jest, może być wypełniona, przez Boga i Jego łaskę. Jeśli chrześcijanin doświadczy takiego przewrotu w swojej duchowości, nie musi już uciekać od codzienności ku wyższym sferom ducha, lecz będzie przeżywał swą wiarę pośrodku niej. Nie powinniśmy prosić Boga: „uczyń z mego dnia powszedniego dzień święty”, lecz raczej: „daj, aby mój dzień powszedni pozostał dniem powszednim”.6 Codzienność jako taka jest miejscem spotykania Boga, szansą doświadczenia Ducha Świętego i Jego łaski.

Kopernikański przewrót w pobożności byłby niemożliwy bez nowego nurtu w teologii. Dogmatyka katolicka — twierdzi Rahner — teoretycznie zawsze świadoma była tego,że nie tylko specyficzne akty pobożności są pożyteczne dla człowieka wierzącego i przyczyniają się do wzrostu świętości, ale że to samo odnosi się także do wszystkich czynów, które człowiek spełnia w obliczu Boga w swoim codziennym życiu, jeżeli owe czyny spełniane są dobrowolnie i nie są grzeszne. Jednak ta ogólna świadomość nie znajdowała przełożenia na pobożność przeciętnego chrześcijanina. Sama teologia zresztą była w tej dziedzinie dwuznaczna — wspominano tylko jakby mimochodem o „dobrej intencji”, która może uświęcić uczynki i trudy dnia powszedniego. Intencja ta była jednak jedynie zewnętrznym dodatkiem do typowo świeckich czynności. W sumie zatem — tak czy owak — istniały dwa światy: ziemski, świecki, w którym zwykły człowiek, chcąc nie chcąc, musi się poruszać, i religijny, który jako inny, dodatkowy, należy przede wszystkim do księży i osób zakonnych.7

Dzisiaj teologia chce widzieć całe życie jako proces zbawienia. Dla chrześcijanina żyjącego w stanie łaski wszystko może stać się wydarzeniem tej łaski. Wiara nie może uciekać od spraw doczesnych (dawniej pogardliwie zwanych sprawami „tego świata”), dzisiaj potrzebna jest wiara miłująca ziemię. Świat nie musi być przeszkodą dla chrześcijanina, jest przecież uświęcony przez Boga: On tu jest — On, serce tego ziemskiego świata i tajemnicza pieczęć jego wiecznej ważności. Dlatego my, dzieci tej ziemi, możemy ją kochać, musimy ją kochać. 8 Zwłaszcza świecki chrześcijanin — który siłą rzeczy jest zanurzony w sprawach powszednich — powołany jest do tego, by w swoim świeckim życiu przekraczać poczucie własnej skończoności i zmierzać ku głębi swego istnienia. Rahner pisał: Człowiek świecki wtedy tylko jest dobrym chrześcijaninem, gdy kocha świat, ludzi i historię, a w jej głosie słyszy głos Boga.9

Patrzeć inaczej

Czy to, o czym pisze Karl Rahner, jest możliwe? Czy da się przeżywać codzienność jako łaskę? Czy możliwe jest otworzenie całego swojego życia dla Boga?

Wbrew pozorom, refleksja Rahnera znajduje potwierdzenie w rzeczywistości. Rzecz jasna, nie będzie to dotyczyło „typowego” katolika. Niemniej, np. w pogłębionej socjologicznej analizie religijności „odnowionej” — czyli właściwej uczestnikom kościelnych wspólnot i ruchów odnowy duchowej — odnaleźć można podobne głosy. „Nie przekroję się przecież na pół, żeby powiedzieć, co jest we mnie religijne, a co nie” — odpowiedział socjologom z Uniwersytetu Warszawskiego jeden z badanych młodych ludzi. Znakomicie wyraził tym samym Rahnerowską intuicję, że religijność nie jest dodatkowym uzupełnieniem ludzkiego życia o tzw. wymiar religijny, lecz przenika wszystkie jego wymiary.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 następna strona

Zbigniew Nosowski

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?