Czytelnia

Jacek Borkowicz

Osobliwość początku i końca

Z Ireneuszem Kanią rozmawia Jacek Borkowicz

JB: Czym jest kabała dzisiaj? Na ogół kojarzy się ją z gnozą, z ezoterią.

IK: To pojęcie wielowarstwowe. Jeszcze do niedawna kabała potocznie kojarzyła się z ezoteryką minorum gentium, z rozmaitymi dziwacznymi, tajemniczymi i trochę złowieszczymi praktykami spod znaku Meyrinka i jego Golema. Mnie akurat te pojęcia kabały mało interesowały, bo to są jej bardzo późne formy. Powiedziałbym, że kabała jest bardzo starym systemem teozoficznym, refleksją nad ukrytym życiem Boga, nad tymi aspektami Jego istnienia, które nie wyłaniają się wprost z tekstów objawionych, Starego Testamentu.

Jeżeli Bóg ukrywa pewne aspekty swego bytu, to może nie chce, aby je odkrywać?

Ale z drugiej strony Bóg — przynajmniej w powszechnym przekonaniu — chce się odkrywać i odkrywa się. Kabaliści i w ogóle teozofowie zawsze uważali, że można i trzeba dociekać tych aspektów bytu Boskiego, które są ukryte przed normalnym człowiekiem, że niedostępne nawet mistykowi aspekty Boskiego istnienia są najwyższą formą o Nim refleksji. Przekonani byli, że literalne słowo pism objawionych nie wystarczy człowiekowi do zbawienia. Teozofia zatem jest systemem myśli, który usiłuje oferować człowiekowi krótszą drogę do zbawienia.

Wydaje się, że podstawowe teksty kabały, takie jak „Sefer Jecira” (Księga Stworzenia), powstały w środowiskach żydowskich Aleksandrii w II-III wieku po Chrystusie. Aleksandria przeżywała wtedy odrodzenie myśli pitagorejskiej i na tym gruncie pojawiły się idee kabalistyczne.

Paradoksalnie to greckie miasto, w którym podobno narodził się antysemityzm, jednocześnie stało się potężnym tyglem myśli greckiej i żydowskiej.

Kabała zatem narodziła się i przez długi czas żyła wyłącznie w kręgu religijnego judaizmu, choć w przekonaniu ortodoksów kabaliści posuwali się za daleko i zawsze towarzyszyła im aura herezji. Mimo że kabała sensu stricto została w końcu zintegrowana z szeroko pojmowaną ortodoksją judaistyczną, obwarowano jej studiowanie rozmaitymi zastrzeżeniami. Nie każdy może się wdawać w te refleksje — księgi kabalistyczne może studiować na przykład dopiero mężczyzna dojrzały, po czterdziestce, mający rodzinę. Judaizm uważa, że to niebezpieczna, zwłaszcza dla człowieka młodego, domena elitarnych dociekań.

Dzisiaj kabała jest tą dziedziną refleksji o Bogu, którą ponownie odkrywamy w rozmaitych kołach ludzi interesujących się judaizmem. Świadczą o tym liczne tłumaczenia tekstów fundamentalnych — na przykład w Polsce „Sefer Jecira” doczekała się już dwóch przekładów.

Nawet laik, poznający zasady myślenia kabalistycznego, odnajduje w nim intrygujące zbieżności z teoriami, głoszonymi przez współczesną naukę.

Te analogie są tak wyraźne i tak zdumiewające, że chcąc je interpretować, musimy być ostrożni. Myślenie naukowe posługuje się innymi sposobami wyrazu: liczbą, wzorem, formułą. W kabale mamy przede wszystkim obrazy, ale one ciągle nawracają do pitagorejskiego sposobu szukania prawdy o powstaniu świata — do utożsamienia jego najgłębszej struktury z liczbą. Jest to poszukiwanie geometrii przestrzeni, formuły, która opisywałaby wszystkie możliwe zjawiska i godziła ze sobą wszystkie możliwe poziomy fizyczne. A przecież o to w gruncie rzeczy chodziło Einsteinowi, gdy próbował zbudować jednolitą teorię pola, postulat do dzisiaj niezrealizowany. Kosmologia einsteinowska była szukaniem geometrii Wszechświata — dziś cała współczesna fizyka jest szukaniem geometrii przestrzeni.

1 2 3 4 5 następna strona

Jacek Borkowicz

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?