Czytelnia

Mężczyzna

Elżbieta Adamiak

Mirosław Pilśniak OP

Po co mężczyźnie Kościół?, Dyskutują: Elżbieta Adamiak, Alina Petrowa-Wasilewicz, Grzegorz Górny, Mirosław Pilśniak OP, WIĘŹ 2003 nr 7.

Gołym okiem można dostrzec, że w konkretnych obszarach życia kościelnego zdecydowaną większość praktykujących wiernych stanowią kobiety. To uderzające, że podczas Mszy, gdy wyznajemy, żeśmy zgrzeszyli, właściwie zawsze w kościele głośniej brzmią słowa: „bardzo z g r z e s z y ł a m”, a nie „bardzo z g r z e s z y ł e m” – kobiet jest więcej. Mężczyźni jakby mniej garnęli się do Kościoła. Dlaczego tak się dzieje? Jak być mężczyzną w tak „sfeminizowanym” Kościele?

o. M. Pilśniak: Mam przed sobą wyniki badań religijności Polaków, mężczyzn i kobiet, przeprowadzonych przez CBOS w 2000 r., które zdają się nieco przeczyć postawionej tu diagnozie, że kobiety nieporównanie bardziej niż mężczyźni garną się do Kościoła. Czytamy w nim, że w Polsce za osoby wierzące (bez wnikania tutaj w rzeczywistą treść ich wiary) uważa się 98 % kobiet i 94% mężczyzn, z tego: 14 % kobiet i 8% mężczyzn określa się jako głęboko wierzący. Te liczby procentowe nie przekładają się wprost na praktyki religijne. Bo tylko 58% dorosłych Polaków uczestniczy w jakiejś formie praktyk religijnych przynajmniej raz w tygodniu, a 16% czyni to nieregularnie. Wśród kobiet 64% uczęszcza na nabożeństwa systematycznie a 21% sporadycznie, a wśród mężczyzn odpowiednio 52% i 32%. Inaczej przedstawia się sprawa treści wiary, która w raporcie CBOS określana jest w kategoriach religijności kościelnej i prywatnej. Tutaj ogółem 57% Polaków określa swoją religijność jako kościelną, a 40% jako prywatną, z kolei w zależności od płci: 63% kobiet identyfikuje swoją wiarą jako kościelną i 35% jako prywatną, a wśród mężczyzn 51% – kościelną i 45% –prywatną. Te dane układają się różnie w zależności od wieku osób, wykształcenia i miejsca zamieszkania. Generalnie religijność mężczyzn indywidualizuje się wraz z poziomem wykształcenia i z wiekiem i jest bardziej prywatna w większych miastach niż w małych.

A. Petrowa-Wasilewicz: A co wynika z Ojca praktyki duszpasterskiej: przeważają kobiety czy nie?

o. M. Pilśniak: Doświadczenie uczy mnie, że praktykuje więcej kobiet. W duszpasterstwie akademickim, które prowadzę, kobiet jest dwa razy więcej niż mężczyzn.

A. Petrowa-Wasilewicz: Myślę, że kobiety bardziej garną się do religii, bo mają mocniejsze i głębsze poczucie swojej słabości, swojej niewystarczalności. W Bogu szukają więc oparcia. Relacja totalnej zależności od Boga jest jednym z istotnych wymiarów autentycznej religijności. To kobiece poczucie słabości i potrzeba zależności od Boga w jakiejś mierze zapewne wynika z pewnych uwarunkowań kulturowych, bo w końcu kobiety – w przeciwieństwie do mężczyzny – nie muszą być silne, mogą płakać i zawodzić, wyrażać swoją bezradność. W naszej kulturze niezbyt wdzięcznie wygląda mężczyzna słaby czy zalewający się łzami; o mężczyźnie, który okazuje swoją słabość, mówi się, że jest „zniewieściały”. Mężczyzna musi być twardy, samowystarczalny i silny. Kobietom o wiele łatwiej powiedzieć: „jestem słaba, potrzebuję Boga i zbawienia” – stąd kobietom łatwiej przychodzić do kościoła.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 następna strona

Mężczyzna

Elżbieta Adamiak

Mirosław Pilśniak OP

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?