Czytelnia

Andrzej Friszke

Andrzej Friszke, Polityka w imię wartości, WIĘŹ 2007 nr 4.

„Więź” przetrwała, a Mazowiecki kontynuował dialog z tymi samymi środowiskami inteligencji, które po marcu znalazły się w opozycji i na marginesie życia kulturalnego. W katolickiej „Więzi” pojawili się liczni autorzy, którzy nie byli katolikami, ale podzielali jej przekonania o potrzebie upominania się o demokratyczną perspektywę kraju, o poszerzenie wolności obywatelskich. Tworzył się szeroki krąg przyjaciół „Więzi”, złączonych takimi przekonaniami i gotowymi do nonkonformizmu wobec władz. Byli wśród nich starsi i wielu młodych, zarówno związani od lat z Klubem Inteligencji Katolickiej, jak należący do innych środowisk, odległych od Kościoła. Łączyło ich pragnienie nonkonformizmu.

W sporządzonej w Urzędzie do Spraw Wyznań charakterystyce „Więzi” pisano, że po 1968 r. nasilił się proces koncentrowania wokół zespołu ludzi niewiele mających wspólnego z religią, ale pozostających w opozycji do marksizmu. Od tego momentu coraz szerzej na łamach „Więzi” występują tendencje rewizjonistyczne zarówno w odniesieniu do historii, jak i obecnej rzeczywistości. Świadczą o tym m.in. nazwiska ludzi piszących — Woroszylski, Krajewski, Michnik. Jest to tym niebezpieczniejsze, że „Więź” jest najbardziej z pism Znaku wychylona ku młodym i dzięki swojej inteligentnie i perfidnie (czasem demagogicznie) robionej opozycyjności oraz głoszeniu haseł demokratycznych i liberalnych, atrakcyjna.

Podmiotowość — zastępczy neologizm

Na progu lat siedemdziesiątych Mazowiecki został skreślony przez władze komunistyczne z listy posłów na Sejm, w którym zasiadał od 1961 r. Kiedy był po raz pierwszy wybierany, władze liczyły na to, że będzie oponentem „konserwatystów” typu Stanisława Stommy i stojącego za nim środowiska „Tygodnika Powszechnego”. Spotkał ich zawód, gdyż już pierwsze przemówienie Mazowieckiego było krytyką ateistycznego charakteru uchwalonej właśnie ustawy oświatowej i obroną prawa katolików do nauczania religii oraz prowadzenia, nielicznych już, szkół. W 1965 roku w komisji sejmowej bronił z powodzeniem rozwiązań liberalizujących warunki panujące w szkołach wyższych. Jako poseł katolicki znajdował się — obok Stommy — wśród inicjatorów dialogu polsko-niemieckiego, co w dalekiej i nieodgadnionej przyszłości okazało się cennym jego kapitałem jako premiera. Opiekował się też wrocławskim Klubem Inteligencji Katolickiej, dając mu — jako poseł — parasol ochronny. Wreszcie w marcu 1968 r. był depozytariuszem petycji protestacyjnej wrocławskich studentów, którą przekazał marszałkowi Sejmu, a wkrótce potem współautorem słynnej interpelacji posłów Koła Znak przeciw biciu i represjonowaniu protestujących.

Nieraz stawiano wówczas (a tym bardziej stawia się z dzisiejszej perspektywy) pytania, czy udział w komunistycznym Sejmie nie był błędem? Nie miejsce tu na rozstrzyganie tego pytania, trzeba jednak zauważyć, że bilans posłowania Mazowieckiego był pozytywny. Jego postawa (i innych posłów Znaku) w marcu 1968 r. była ważnym momentem tworzenia tożsamości polskiej opozycji i procentowała w przyszłości. Przestał być posłem, kiedy Koło Znak traciło znaczenie, a w nowej dekadzie otwierały się nowe możliwości oddziaływania.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna strona

Andrzej Friszke

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?