Czytelnia

Andrzej Friszke

Andrzej Friszke, Porozumienie ? mimo wszystko. Prymasowska Rada Społeczna w stanie wojennym, WIĘŹ 2004 nr 11.

Reaktywowanie „Solidarności” jest możliwe tylko przy krytycznej ocenie sytuacji przed 13 grudnia 1981 r. Bez robotniczego protestu, zawartych porozumień i powstania „Solidarności” osiągnięcia ruchu odnowy nie byłyby możliwe. Wynikiem tego było rozpoczęcie reformy gospodarczej, rozwój samorządu pracowniczego, prace legislacyjne, m.in. ustawa o cenzurze, demokratyzacja wielu organizacji społecznych. Niemniej jednak również na „Solidarności” spoczywa część odpowiedzialności za ciężki kryzys, który spotkał nasz kraj. Do tych błędów zaliczono niedostateczne wysiłki, aby unikać lokalnych konfliktów, zapewnić kontrolę nad biuletynami związkowymi, oddzielić związek od grup wyraźnie opozycyjnych, powstrzymywać napór mas związkowych w zakresie żądań bytowych. Masowy młody ruch był trudny do kierowania, ale Związek powinien bardziej zdecydowanie bronić idei porozumienia. Jak pisano, zrozumienia i dobrej woli, a także wyobraźni i odwagi zabrakło po obu stronach. W działalności związkowej była i jest potrzebna metoda „małych kroków”, stopniowego osiągania zamierzonych celów.

Związki zawodowe powinny zachować niezależność od administracji i państwowego pracodawcy, ale też od organizacji politycznych. Powoływano się przy tym na słowa Jana Pawła II zawarte w encyklice „Laborem exercens”. Apolityczność Związku wymaga wyraźnego ograniczenia działalności „Solidarności”, ale i zabezpieczenia jej autonomii od władz politycznych. Opublikowane przez Komitet Rady Ministrów do spraw związków zawodowych propozycje w sprawie ruchu związkowego zakładają dyskusję nad jego organizacyjną przebudową. Niezbędne jest zatem przyjęcie zasady pluralizmu i umożliwienia wszystkim zainteresowanym udziału w dyskusji.

Jednocześnie zwracano uwagę, że projekt ustawy o związkach zawodowych został już w 1981 r. zaakceptowany przez komisję Rady Państwa, w której pracach uczestniczyli przedstawiciele związków zawodowych, i przedłożony Sejmowi. Tak więc zasady przyjęte w tym projekcie zostały objęte porozumieniem, które obowiązuje.

W zakończeniu pisano, że przedstawione poglądy i dezyderaty nie są łatwe do urzeczywistnienia. Przewidujemy, że mogą się spotkać ze sprzeciwem tych ośrodków w obozie rządzącym, które liczą tylko na siłę i odrzucają kompromis ze społeczeństwem, jak też mogą budzić opory w kręgach społecznych, które urażone głęboko zastosowaniem siły nie chcą akceptować żadnych porozumień w ramach stanu wojennego. Z fatalizmem jednak trzeba walczyć. Przedstawione postulaty nie są abstrakcyjne, ale możliwe do spełnienia w naszych warunkach, na naszej ziemi8.

*

Środowiska związane z rozwijającym się podziemiem „Solidarności” przyjęły „Tezy” w sposób zróżnicowany. Emocje i wrogość do sprawców „wojny” i represji były tak silne, że myśl o ugodzie z nimi była źle przyjmowana. Koncepcja współdziałania i porozumienia z „czerwonym” po doświadczeniach wynikających ze stanu wojennego wydawała się utopią. Nie mogły się też podobać niektóre sformułowania „Tez”, zwłaszcza krytyka nadmiernego radykalizmu „Solidarności”, czy uznanie jej częściowej współodpowiedzialności za dramat 13 grudnia. Niewątpliwie w podziemnej „Solidarności” silniejsze były nadzieje na zmuszenie komunistów do głębokich ustępstw w wyniku presji społecznej, np. strajku generalnego i wielkich demonstracji, lub postawa moralna odmowy kontaktu i dialogu z reżimem.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 następna strona

Andrzej Friszke

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?