Czytelnia

Przemiany współczesnego społeczeństwa

Katarzyna Jabłońska

Katarzyna Jabłońska, Postjudymowie i postsiłaczki, WIĘŹ 2009 nr 7.

Spektakularne inicjatywy, jak wyprawa grupy niepełnosprawnych na Kilimandżaro i te dziejące się w ukryciu, jak godzina u samotnej sparaliżowanej staruszki. Każde z tych działań jest bezcenne, bo w tej najniezwyklejszej na świecie maleńkiej, często jednoosobowej manufakturze, albo przeciwnie — w gromadzącej wiele osób fabryce dobra — każdy ma swoje niepowtarzalne miejsce.

Każde z tych działań budzi zachwyt. Okazuje się, że jeden człowiek może być dla drugiego nogami, oczyma, rękoma. I wtedy, kiedy w wyprawie na Kilimandżaro prowadzi niewidomego, i wtedy, kiedy zakłada czerwony nos clowna i leżącemu przez długie tygodnie w szpitalnym łóżku maluchowi recytuje śmieszne wierszyki albo prezentuje zabawne sztuczki.

Właśnie zachwyt, a nie poświęcenie najlepiej opisuje współczesnych społeczników — tych wszystkich postjudymów i postsiłaczki. Oczywiście, wielu z nich podejmuje wysiłek zrobienia czegoś dla drugiego człowieka, przynaglonych spotkaniem z kimś do tego stopnia skrzywdzonym i cierpiącym, że nie można go tak po prostu wyminąć. Założyciele fundacji Aktywna Pomoc Dzieciom wyjaśniają:

„Jesteśmy grupą ludzi nie mogących pogodzić się z cierpieniem dzieci. Dlatego w 1997 r. założyliśmy fundację. Skupia ona ludzi, których wspólnym celem jest zmiana losu dzieci bezdomnych, prześladowanych, wykorzystywanych seksualnie, zagubionych, uzależnionych od narkotyków i alkoholu, ofiar przemocy w rodzinie, porzuconych i tych ze środowisk patologicznych, sierot. Kiedy weszliśmy w środowisko tych dzieci, zrozumieliśmy, że to nie jest anonimowa masa obdartusów, ale świat osób z wyobraźnią, niezwykłą wrażliwością, inteligencją, dowcipem, zdolnościami i talentami, które prawdopodobnie nigdy nie zostałyby ujawnione i wykorzystane”

A Hanna Polak dodaje:

„Ich życie to piekło na ziemi, jednak nawet w tych warunkach pozostają dziećmi: bawią się, śpiewają, tańczą i... marzą o swoich matkach. A pod koniec naszego filmu dwunastoletni Misza wyznaje: «Bóg kocha ludzi, wszystkim pomaga — kocha nawet złych ludzi, nawet nie-Rosjan nawet Czeczeńców kocha. A najbardziej kocha dzieci»”.

Naprawdę każdy

Wielu pomagających podpisałoby się bez zastrzeżeń pod ideą przyświecającą Stowarzyszeniu „Wiosna”, inicjatorowi m.in. akcji „Szlachetna paczka” czy „Akademia przyszłości”. Osoby skupione wokół „Wiosny” deklarują:

„Wychodzimy z założenia, że w każdym człowieku tkwi ogromny potencjał dobra. Chcemy inspirować do działania i podejmowania inicjatyw zarówno osoby biedne, jak i bogate. Naszym marzeniem jest społeczeństwo, w którym ludzie zauważają siebie nawzajem — umiejętnie wspierają się w sytuacjach problemowych oraz współtworzą lokalne społeczności”.

Patrząc na działania „Wiosny” i wielu innych tego rodzaju inicjatyw, trudno nie zachwycić się pomysłowością podejmowanych działań i formą ich realizacji. Większość z nich udowadnia, że pomagać naprawdę może każdy — jak przekonuje Janina Ochojska, osoba wyjątkowo w tej kwestii wiarygodna: „gospodyni domowa, hydraulik, psycholog, emeryt, uczeń szkoły podstawowej. Liczy się czas oddany w służbie dobru drugiego człowieka”.

poprzednia strona 1 2 3 4 następna strona

Przemiany współczesnego społeczeństwa

Katarzyna Jabłońska

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?