Czytelnia

Psychologia a duchowość

ks. Józef Tischner, Religio znaczy więź, WIĘŹ 2008 nr 2-3.

Ale nadeszła jednak chwila, gdy okrucieństwo świata odwróciło się przeciwko światu, kiedy okrucieństwo ówczesnej władzy zwróciło się przeciwko tej władzy. Na peryferiach Imperium, gdzieś daleko w Jerozolimie został ukrzyżowany nikomu nieznany Jezus z Nazaretu. I wtedy stało się coś niezwykłego — tylu już krzyżowano przedtem i potem, tylu ukamienowano, tylu ścinano i... nic. Krew wsiąkała w ziemię, były łzy — jeśli w ogóle były — krew wysychała i łzy wysychały. Długo, bardzo długo ze śmierci rzeczywistych, możliwych albo podejrzanych przeciwników rosła potęga państwa. Ale ta śmierć Jezusa z Nazaretu okazała się czymś niezwykłym. Zadała cios w plecy ówczesnemu okrucieństwu. Doprowadziła do niespodziewanego przewrotu. Świat okrucieństwa musiał się w końcu ugiąć przed krzyżem, który sam na Golgocie postawił.

Jest jakaś granica okrucieństwa, jakiś próg, jakiś punkt zwrotny, który sprawia, że okrucieństwo traci sens i zwraca się przeciwko swoim sprawcom, a moc rażenia, którą okrucieństwo się odznacza, zamiast celować i razić przeciwników i umacniać potęgę państwa, zaczyna działać odwrotnie, zaczyna tę potęgę rozkładać. A decydujące jest to, jak się umiera. Decydujący jest męczennik, jego sposób umierania, jego umieranie, jego śmierć. Zamiast dzielić, tworzyć nowe pęknięcia, nowe rozłamy, zaczyna łączyć, zaczyna budować więź i tworzyć religio. Ta więź początkowo mała, między nielicznymi jest zapowiedzią rodzenia się nowego świata. Święty Paweł w tym samym mniej więcej czasie, patrząc na ten zwrot okrucieństwa przeciwko sobie, może napisać „przemija postać świata”.

Zadanie, przed którym stajemy dzisiaj, jest ważne. Chodzi wszak o lepsze zrozumienie krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa. Ale nie tylko. Chodzi również o lepsze rozumienie każdego męczeństwa, jakim nas, szczególnie Polaków, obdarzyła historia. Co to jednak znaczy, rozumieć męczeństwo? Czy rozumieć męczeństwo można tak, jak się rozumie pierwszy lepszy tekst, pierwszą lepszą książkę? Czy rozumieć męczeństwo to znaczy to samo, co rozumieć uczucie drugiego człowieka? Czy nie chodzi o to, że rozumieć męczeństwo, to znaczy nie zmarnować męczeństwa? [...]

Jak kostki do gry i... Pieśń nad pieśniami

Zwróćmy teraz uwagę na przytoczony na wstępie tekst świętego Pawła. Objaśnia on tajemnicę ofiary Chrystusa - najwyższą ofiarę w przyszłość. Mówiliśmy w poprzednim rozważaniu o wezwaniu: Bóg wzywa człowieka po imieniu, a wezwanie po imieniu oznacza fakt wybrania. Dziś trzeba do tego dodać jeszcze coś więcej, co powiedział Paweł: Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami. Co znaczy: umarł za nas? Znaczy, że zamiast nas. Ktoś umiera, abym ja umierać nie musiał. Między jego śmiercią a moim życiem zachodzi związek istotny. To nie jest tak, że ktoś umrze, na przykład obrońca ojczyzny, a ja będę żył albo nie będę: będę, jeśli się ułożą okoliczności, jeśli nie zajdą jakieś inne przeszkody. Jesteśmy wdzięczni obrońcom ojczyzny za ich śmierć, ale więź między moim życiem a życiem i śmiercią obrońcy ojczyzny nie jest jeszcze więzią istotną. A tutaj, wedle świętego Pawła, więź jest istotna. Jeśliby Chrystus nie umarł, ja bym nie żył. Umierać za kogoś, znaczy umierać zamiast kogoś. Ta śmierć jest moim ratunkiem, jak imię jest moim imieniem.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 następna strona

Psychologia a duchowość

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?