Czytelnia

Psychologia a duchowość

ks. Józef Tischner, Religio znaczy więź, WIĘŹ 2008 nr 2-3.

Mój ratunek... Święty Paweł mówi: „usprawiedliwieni przez krew Jego”. To bardzo głębokie słowo: „usprawiedliwieni”. Przedtem nie byliśmy usprawiedliwieni. Byliśmy grzesznikami, to znaczy nie byliśmy sprawiedliwi. Owszem, żyliśmy. Ale tak, jakbyśmy nie mieli prawa do życia, do istnienia. Weszliśmy w ten świat rzuceni jak kostki do gry. Jakiej gry? Właściwie, wszystko jedno, właściwie nie wiadomo. Takiej gry, jaką sami sobie wymyślimy. Byliśmy potrzebni o tyle, o ile ta gra była potrzebna. Ale na tym świecie żadna gra nie jest potrzebna, więc w końcu jesteśmy niepotrzebni. Bez wartości. Ale przez tę śmierć zostaliśmy usprawiedliwieni, nie tylko stworzeni — usprawiedliwieni. Odkryto nasze imię, naszą wolność, naszą godność — uczyniono nas wartością absolutną. Dopiero w perspektywie krzyża możemy zrozumieć, co znaczą te proste słowa Chrystusa: cenniejsi jesteście niż wróble. Aby pokazać to, że jesteśmy cenniejsi niż wróble, nie wystarczyło wezwać po imieniu, nie wystarczyło wybrać, trzeba było umrzeć. Prawdę rzekłszy, ten początek umierania jest już zawarty w wyborze. Kto wybiera, ten niech wie, że czeka go ofiara. Trudno powiedzieć jaka. Ale ofiara będzie na pewno. Cząstkowa ofiara usprawiedliwia cząstkowo, ofiara zupełna usprawiedliwia absolutnie. Ofiara Syna Bożego usprawiedliwia absolutnie. To jest głęboka tajemnica. Należy ona do tych tajemnic, nad którymi zastanawiamy się nieczęsto, mimo że ona się często powtarza. Właśnie powtórzyła się przed chwilą na tym ołtarzu.

Bo tego wszystkiego dokonuje Bóg przed Bogiem — Bóg Syn przed Bogiem Ojcem.

Czym jest ta Golgota Syna przed obliczem Ojca? Wiemy, że nie ma dwóch bogów, lecz Bóg jest jeden. Nie idzie tu o to, by jeden bóg sycił oczy ofiarą drugiego boga. To, co się dzieje na Golgocie, dzieje się w głębi jednej i tej samej Boskości. Właśnie tam, w głębi Boskości, we wnętrzu stosunku Boga do samego siebie pojawia się sprawa człowieka, sprawa twoja, sprawa moja, bo dla Boga są tylko imiona. W głębi Boskości, w głębi stosunku Boga do samego siebie dzieje się nasz los, nasze jutro, nasza nadzieja. Jak kiedyś Maryja stała się odpowiedzialna za to, żeby Bóg zaistniał między ludźmi, tak teraz Chrystus staje się odpowiedzialny za to, aby człowiek zaistniał między Bogiem a Bogiem. Tak teraz Syn Boży staje się odpowiedzialny za obecność człowieka w głębi stosunku Boga do samego siebie. W tym obrazie, w tym symbolu, bo w istocie rzeczy operujemy tutaj skrótowymi symbolami — kończy się bowiem nasza wyobraźnia, w tym obrazie jest zawarte wszystko. Tam jest wszystko, zarówno dla uszczęśliwionych, jak i dla zrozpaczonych. Pascal kiedyś powiedział, że poznanie Boga, samego Boga, rodzi pychę, poznanie człowieka rodzi rozpacz. Poznanie Chrystusa jest środkiem, bo w Nim, powiada Pascal, poznajemy własną nędzę, ale też własną wielkość. Bóg, który umarł za człowieka udzielił absolutnego usprawiedliwienia, uczynił go słowem, przy pomocy którego Bóg mówi z Bogiem, a człowiek, który w to uwierzył, stał się nowym człowiekiem. To bardzo piękna symbolika: stać się nowym człowiekiem przez to, że człowiek uwierzył. To tak jak oblubieniec albo oblubienica staje się nowym człowiekiem w momencie, kiedy uwierzy w miłość. Staje się nowym, bo zasługuje tym bardziej na miłość i w ten sposób czuje się ten cud wchodzenia człowieka pomiędzy oblubieńca a oblubienicę. Jest to cud zamiany w egzystencji ludzkiej na jedną wielką pieśń nad pieśniami. Jesteśmy, drodzy Bracia i Siostry, pieśnią nad pieśniami, którą Bóg śpiewa sobie samemu.

poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 następna strona

Psychologia a duchowość

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?