Czytelnia

Andrzej Friszke

Andrzej Friszke, Wynegocjowana rewolucja, WIĘŹ 2005 nr 1.

Jaruzelski wykazywał też zdolność do wykorzystywania rad współpracowników dość nietypowych, jak na realia systemu, czy tolerowania i korzystania z opinii mocno nieortodoksyjnych, takich jak opracowania „trzech”, czyli Stanisława Cioska, Jerzego Urbana i Władysława Pożogi. Była to sytuacja nowa i nawet dziwna w dotychczasowej praktyce. Antoni Dudek zauważa (wskazywał na to też Garlicki), że opracowania „trzech” wytyczały scenariusze owej „reglamentowanej rewolucji”.

„Góra” popychała do liberalizujących zmian, ale średni aktyw PZPR był im przeciwny. Jeszcze jesienią 1988 r. 85% sekretarzy komitetów wojewódzkich opowiadało się za utrzymaniem systemu uformowanego w 1948 r. Już po Okrągłym Stole przeciwnikami liberalizacji było 25% członków KC. Te informacje mogą być również przyczynkiem do podważenia tezy autora książki, że nie istniała groźba podjęcia próby obrony starego systemu. Wojsko i służby specjalne — zwłaszcza te drugie, wyrywkowo badane przez Dudka — były ważnym czynnikiem współtworzącym proces zmian. Autor książki nie zauważa w dokumentach śladów oporu i groźby buntu przeciw zmianom, także przejęciu władzy przez „Solidarność”, choć o groźbach buntu przywódcy PZPR mówili ludziom Kościoła i opozycji, próbując wymusić ich ustępstwa. Dudek sądzi, że była to gra, straszenie nieistniejącym zagrożeniem. Nie jest to jednak wcale pewne — rzecz wymaga dalszych badań. Poza tym kluczem do lojalności wojska i służb byli generałowie Jaruzelski i Kiszczak. Ich współudział w procesie przemian minimalizował zagrożenie z tej strony. Nie mogę więc podzielić poglądu, że błędem była pomoc części parlamentarzystów OKP w przeprowadzeniu wyboru Jaruzelskiego na prezydenta w lipcu 1989.

Antoni Dudek słusznie twierdzi, że Okrągły Stół nie był ułożeniem procedur oddania władzy przez PZPR, a jedynie — w zamyśle przywódców partii — próbą stworzenia dla umiarkowanej opozycji reglamentowanego miejsca w systemie, przy pozostawieniu PZPR pakietu kontrolnego i przeniesieniu głównego ośrodka władzy do urzędu prezydenta. W konsekwencji, a może przez przekorę wobec autorów książek o Okrągłym Stole, poświęca mu wyjątkowo mało miejsca i raczej deprecjonuje jego znaczenie. Za realny sukces opozycji uważa jedynie decyzję o wolnych wyborach do Senatu. Co najmniej jednak równorzędnym sukcesem była odmowa udziału w liście krajowej i uzyskanie zgody na kandydowanie ludzi opozycji na osobnych kartach do głosowania. Były to bowiem postanowienia, bez których nie byłoby czerwcowego zwycięstwa. Głębsza analiza debat okrągłostołowych przybliżyłaby nas również do zrozumienia wizji państwa i organizacji społeczeństwa, jaką miały obie strony. Do tego jednak autor przywiązuje zadziwiająco małą wagę.

Opis i analiza przebiegu wyborów czerwcowych należą do najlepszych fragmentów książki, choć nadal rozwój wydarzeń śledzimy głównie poprzez dokumenty PZPR i MSW. Dudek ukazuje niezdolność władz do poprowadzenia sprawnej kampanii, rozsypywanie się partii i koalicji z ZSL i SD, a także nieumiejętność SB wykorzystania swoich możliwości dla skomplikowania kampanii „Solidarności”, co jest chyba kolejnym dowodem nikłego stopnia spenetrowania kluczowych ogniw opozycji. Jednym z głównych pomysłów SB służących podzieleniu kandydatów Komitetu Obywatelskiego było wykorzystanie ich zróżnicowanego stosunku do kwestii aborcji (s. 311).

poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 7 następna strona

Andrzej Friszke

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?